Spis treści
Latem 2025 roku doszło do niezwykle niebezpiecznego zdarzenia podczas realizacji nagrań do formatu "Ninja vs Ninja". Albert Lorenz doznał wówczas złamania odcinka lędźwiowego kręgosłupa, co skutkowało koniecznością natychmiastowej interwencji chirurgicznej. Od momentu tamtego niefortunnego wypadku mężczyzna na bieżąco relacjonuje w sieci proces swojej rehabilitacji i codzienną walkę z bólem. Najnowsze wieści nie napawają jednak optymizmem, ponieważ niezbędny okazał się kolejny pobyt na sali operacyjnej.
Albert Lorenz z "Ninja vs Ninja" przechodzi drugą operację kręgosłupa
Na swoim profilu na Instagramie poszkodowany udostępnił fotografię prosto ze szpitalnego łóżka. Na obrazku można dostrzec znane logo telewizji Polsat z domalowaną smutną buzią oraz logotyp samego widowiska. Uczestnik opatrzył to ujęcie bardzo emocjonalnym i dosadnym komentarzem. „W świetle tego słoneczka złamałem kręgosłup. Dziś przede mną druga operacja i walka o powrót do sprawności” - wyznał Lorenz w swoim internetowym wpisie. To bolesne wyznanie pokazuje skalę cierpienia, z jaką musi mierzyć się gwiazdor po zakończeniu pracy na planie.
Zobacz też: Nowy sezon "Tańca z Gwiazdami" bez "królewskiej pary". Nie tylko oni mają zniknąć z parkietu!
Wypadek na planie "Ninja vs Ninja". Uczestnik show mierzy się z prawnikami
Sytuacja zdrowotna to niestety niejedyny problem, z którym musi mierzyć się poszkodowany. Mężczyzna dał jasno do zrozumienia, że po powrocie do domu musiał samodzielnie radzić sobie z brutalnymi następstwami tragedii. „ Po zejściu z kamer zostałem nie tylko z bólem, ale też z hordą prawników po drugiej stronie. ” - zaznaczył Lorenz, sugerując tym samym, że konflikt z producentami jest bardzo daleki od polubownego zakończenia. Najbardziej poruszający fragment swojego oświadczenia skierował bezpośrednio do opiekunów dzieci i młodzieży, z racji startujących właśnie eliminacji do nowej edycji show. Zaapelował o rozwagę i wnikliwe przemyślenie potencjalnego niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą kontrakt z telewizją.
Czytaj także: Co piją uczestnicy "Love is Blind" w złotych kieliszkach? Nie są puste!
Albert Lorenz ostrzega rodziców przed udziałem w castingach do "Ninja vs Ninja"
„Dlatego mam jeden apel do rodziców: zanim podpiszecie zgodę, zastanówcie się, czy kilka minut telewizji jest warte takiego ryzyka” - napisał na Instagramie. W podsumowaniu swojego apelu stanowczo zaznaczył, że konstrukcja służąca widzom do czystej rozrywki niesie za sobą gigantyczne ryzyko trwałej utraty zdrowia dla samych startujących. „Ten tor to nie zabawa, tylko realne konsekwencje na całe życie” - dodał poszkodowany uczestnik. Publikacja Lorenza wywołała ogromne poruszenie w przestrzeni internetowej. Fani ruszyli z dobrym słowem, życząc mu szybkiego powrotu do pełni sił, ale pojawiły się także liczne wątpliwości dotyczące zabezpieczeń i regulaminów na planie nagraniowym. Użytkownicy w sekcji komentarzy zastanawiali się nad odpowiedzialnością prawną stacji. Pod zdjęciem z profilu Lorenza można przeczytać między innymi: „Wracaj do zdrowia Wojowniku”, „Trzymam kciuki, nie bronię nikogo, ale ujawnij co podpisales. Na pewno była tam wzmianka, ze nie odpowiadają za wypadki. Powodzenia”, „Powodzenia Albert. Kochamy Cie”, „Wydaje mi sie ze w umowie jest zapis ze wszelkie wypadki uczestnik bierze na siebie wiec czemu prawnicy z drugiej strony?”.
Nie przegap: Viki Gabor jako jedyna oceniła Izrael nisko. Znamy pełne głosowanie polskiego jury na Eurowizji 2026