Spis treści
Agnieszka Dygant ucieka z Warszawy do domku na skraju lasu
Agnieszka Dygant zyskała popularność i sympatię widzów dzięki wyrazistym kreacjom aktorskim. Rozpoznawalność przyniosła jej postać Mariolki z serialu "Na dobre i na złe", ale to kultowa rola w "Niani" sprawiła, że stała się gwiazdą ogólnopolską. W jej dorobku znajdują się również występy w produkcjach Patryka Vegi, filmach z serii "Listy do M." oraz takich serialach jak "Fala zbrodni" i "Prawo Agaty".
W ostatnich latach aktorka nieco rzadziej pojawia się w produkcjach telewizyjnych i filmowych. Wkrótce widzowie będą mogli jednak oglądać ją w nowym serialu kryminalno-komediowym zatytułowanym "Genialna M.". Agnieszka Dygant realizuje również inne przedsięwzięcia i aktywnie prowadzi swój profil na Instagramie, który zgromadził ponad 460 tysięcy obserwujących. Mimo że zazwyczaj chroni swoją prywatność, z dumą prezentuje swój leśny dom, do którego ucieka wraz z rodziną od miejskiego zgiełku stolicy.
Pod koniec 2022 roku artystka rozpoczęła budowę swojego wiejskiego azylu. Zamiast skromnej chatki, zdecydowała się na nowoczesny i oryginalny projekt, zlokalizowany w malowniczym otoczeniu lasów i pól. Aktorka wielokrotnie podkreślała, jak ważny jest dla niej kontakt z naturą, co skłoniło ją do poszukiwania idealnego miejsca na swój wymarzony dom.
Zobacz również: Pamiętacie serial „Niania”? Niektórych aktorów po 20 latach naprawdę trudno jest rozpoznać
Agnieszka Dygant stworzyła sobie leśny azyl
Wymarzone miejsce udało się odnaleźć około 60 kilometrów od Warszawy, na terenie starego siedliska. Za wizję architektoniczną budynku w formie nowoczesnej stodoły, wpisanej w leśny krajobraz, odpowiadał Maciej Rempalski. Aktorka regularnie wizytowała plac budowy i dzieliła się postępami prac w mediach społecznościowych. Obecnie może w pełni cieszyć się swoją prywatną oazą spokoju. Wnętrza domu zostały zaprojektowane z dbałością o detale, z przewagą naturalnych odcieni, drewna i marmuru. Dopełnieniem całości są imponujące przeszklenia, przez które można podziwiać otaczający posiadłość las.
To jest taki reset. Nazywamy to prywatnym spa, czyli sobie jedziemy, wypoczywamy, wracamy. Miejsce bardzo intymne, do którego są zapraszani, oczywiście, goście, ale głównie lubimy tam też sobie posiedzieć sami i zresetować się. Zero bodźców, tylko lisy, czasem łosie, czasem jakaś sarna, zające - takich mamy gości - opowiadała Agnieszka Dygant w rozmowie z Plejadą.