Spis treści
- Mech w lesie to skarb, ale na domowym podjeździe staje się niebezpiecznym intruzem.
- Jego obecność to jasny sygnał: twoja gleba jest kwaśna, wilgotna i niedoświetlona.
- Zamiast drogich środków, możesz wykorzystać tanie produkty, które masz pod ręką.
W naturalnym ekosystemie mech pełni funkcję płuc i naturalnej gąbki, ale umówmy się – na naszym tarasie czy podjeździe nikt go nie zapraszał. Nie dość, że wygląda nieestetycznie, to jeszcze zamienia nawierzchnię w ślizgawkę, a z czasem może nawet rozsadzać kostkę czy elewację. Na szczęście, by pozbyć się tego zielonego pasażera na gapę, nie trzeba wzywać specjalistycznej ekipy. Wystarczy kilka domowych trików.
Ocet wkracza do akcji. Prosty trik na czystą kostkę brukową
Ocet to w domu prawdziwy celebryta sprzątania, a w ogrodzie działa bezkompromisowo. Jego kwasowa moc dosłownie wypala mech, nie dając mu szans na powrót. Przepis jest banalny: mieszasz ocet z wodą w proporcji 1:1, wlewasz do spryskiwacza i obficie spryskujesz zajęte tereny. Zabieg najlepiej wykonać w słoneczny dzień, by deszcz nie zmył mikstury przed czasem. Pamiętaj jednak, że ocet nie bierze jeńców – stosuj go głównie na kostce brukowej, bo na trawniku może uszkodzić też źdźbła, na których ci zależy.
Soda oczyszczona ratuje trawnik. Zmień pH i pożegnaj problem
Jeśli mech panoszy się na trawniku, trzeba uderzyć w przyczynę, czyli kwaśne podłoże. Tutaj z pomocą przychodzi soda oczyszczona, która działa jak neutralizator. Możesz rozpuścić łyżeczkę sody w litrze wody i opryskać problematyczne miejsca, albo posypać je proszkiem bezpośrednio. Mech, który nie toleruje zasadowego odczynu, szybko zacznie brązowieć i obumierać. Podobny efekt osiągniesz, wykorzystując pokruszoną kredę szkolną. To tani i ekologiczny sposób, by przywrócić trawnikowi blask bez użycia ciężkiej chemii.