Rekordowy transfer z Legii do Widzewa. Dyrektor sportowy ujawnia kulisy odejścia

2026-02-25 20:41

Spekulacje na ten temat trwały od dłuższego czasu, ale we wtorek, 25 lutego, wszystko stało się jasne. Steve Kapuadi oficjalnie zamienił Legię Warszawa na Widzew Łódź. Choć w tle są rekordowe pieniądze, to nie tylko finanse zadecydowały o ruchu obrońcy. Kulisy tej głośnej transakcji oraz "drugie dno" sprawy przedstawił Michał Żewłakow, dyrektor sportowy stołecznego klubu.

Steve Kapuadi

i

Autor: Cyfrasport Steve Kapuadi, Legia Warszawa

Finansowy rekord Ekstraklasy i pożegnanie Steve'a Kapuadiego

W ostatnim dniu okienka transferowego Legia Warszawa pożegnała jednego z kluczowych defensorów. Urodzony we Francji reprezentant Demokratycznej Republiki Konga przeniósł się do Łodzi, co potwierdziły wcześniejsze spekulacje medialne. Widzew miał zapłacić za zawodnika aż 3 miliony euro, ustanawiając tym samym rekord transferowy wewnątrz Ekstraklasy. Nowa umowa piłkarza będzie obowiązywać do 2030 roku. W specjalnym nagraniu pożegnalnym Kapuadi podziękował kibicom Legii za wspólne 2,5 roku, zapowiadając nowy etap w karierze. Warto odnotować, że wcześniej obrońca był przymierzany do włoskiego Cremonese, jednak transakcja upadła, co miało odbić się na nastawieniu gracza. Na pozafinansowe przyczyny tej decyzji zwrócił uwagę Michał Żewłakow.

Zaskakujące zmiany w tabeli. Legia Warszawa wciąż może marzyć o Lidze Mistrzów?

Dyrektor Michał Żewłakow komentuje transfer obrońcy

Stołeczny klub opublikował w mediach społecznościowych materiał wideo, w którym głos zabrał dyrektor sportowy. Z jego słów wynika, że sam Steve Kapuadi od pewnego czasu dążył do zmiany otoczenia.

Przełamanie Legii Warszawa. Kim jest Rafał Adamski? To nowy bohater kibiców

„Deal z Cremonese nie doszedł do skutku i mam wrażenie, że to trochę wpłynęło na Steve'a. Od jakiegoś czasu dało się wyczuć, że przejawiał chęć zmiany klubu. Oferta przedstawiona przez Widzew wydaje mi się korzystna finansowo klubu, a - podejrzewam - że dla samego Steve'a również, stąd taka decyzja”

– stwierdził dyrektor sportowy "Wojskowych". Odejście podstawowego stopera wiąże się ze zmniejszeniem rywalizacji w linii obrony, jednak Michał Żewłakow zachowuje w tej kwestii spokój.

„Pewnie znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to ograniczy wybór i to będzie prawda, natomiast wierzę w trenera Papszuna. Mamy Pankova, Jędrzejczyka, Piątkowskiego, Leszczyńskiego, Augustyniaka, który może zagrać jako środkowy obrońca, czy nawet Szymańskiego, który w okresie przygotowawczym grywał na tej pozycji. Wydaje mi się, że istnieją pewne warianty, z których trener Papszun będzie mógł skorzystać, natomiast ostateczna decyzja należy do niego”

– podkreślił popularny "Żewłak".

Jan Tomaszewski komentuje. Tomasiak z medalem, Lewandowski kapitanem, Legia i Widzew spadną?