- Jesienne usuwanie chwastów może sprawić, że wiosną będzie ich znacznie mniej.
- Najważniejsze jest, aby nie dopuścić do rozsiania nasion przed nadejściem zimy.
- Chwasty warto usuwać dokładnie, zwracając uwagę również na ich system korzeniowy.
- Po uporządkowaniu rabat pomocne może być ściółkowanie, które utrudnia wzrost nowych roślin.
- Kilka godzin pracy w ogrodzie jesienią może oznaczać zdecydowanie mniej pielenia w kolejnym sezonie.
Najważniejsza zasada jest prosta: usuń chwasty, zanim zdążą się rozsiać. Szczególnie warto zwrócić uwagę na te, które już kwitną lub mają nasiona. Pozostawienie ich na rabacie oznacza, że część nasion może trafić do gleby i pojawić się w kolejnym sezonie. Chwasty najlepiej usuwać razem z możliwie dużą częścią systemu korzeniowego. Samo ścięcie części nadziemnej niektórych gatunków może nie wystarczyć, ponieważ roślina może ponownie odrosnąć.
Zobacz też: Chcesz mieć kolorowy ogród przez wiele miesięcy? Postaw na te rośliny
Nie należy jednak wrzucać do kompostownika wszystkich chwastów bez zastanowienia. Jeśli mają dojrzałe nasiona albo są chore, bezpieczniej jest zagospodarować je w inny sposób zgodnie z lokalnymi zasadami dotyczącymi odpadów zielonych.
Ściółka może ograniczyć ich wzrost
Po uporządkowaniu rabat warto rozważyć ściółkowanie. Warstwa odpowiedniego materiału, np. kory, może ograniczać dostęp światła do gleby i utrudniać kiełkowanie części chwastów. Jednocześnie pomaga utrzymać wilgoć w podłożu i może chronić korzenie przed wahaniami temperatur. Trzeba jednak wcześniej usunąć istniejące chwasty. Wysypanie ściółki na mocno zachwaszczoną rabatę nie rozwiąże problemu.
Jesienne porządki nie sprawią oczywiście, że wiosną nie pojawi się ani jeden chwast. Mogą jednak znacząco ograniczyć liczbę roślin, z którymi będziesz musiała walczyć po rozpoczęciu nowego sezonu. Kilka godzin pracy jesienią może więc oznaczać mniej pielenia wiosną