To miejsce szczególnie zachwyca zimą. Jedną z atrakcji jest zamarznięty wodospad 

Zamarznięty lodospad ukryty w leśnym wąwozie, drewniane świątynie z listy UNESCO i uzdrowiska, w których czas płynie wolniej. Beskid Niski od lat pozostaje w cieniu popularniejszych pasm, a szkoda – bo to jeden z tych regionów, które najlepiej smakują bez pośpiechu. Idealny na dwa albo trzy dni resetu.

Beskid Niski nie próbuje nikogo olśniewać na siłę. Nie ma tu kolejek na szczyty ani deptaków pękających w szwach. Są za to łagodne góry, szerokie doliny i cisza, która naprawdę robi różnicę. To propozycja dla tych, którzy wolą iść własnym tempem, zajrzeć w boczną drogę i odkrywać miejsca trochę poza utartym szlakiem. Nawet krótki weekend wystarczy, żeby poczuć zmianę rytmu.

Lodospad w Rudawce Rymanowskiej

Jednym z najbardziej efektownych zimowych widoków w Beskidzie Niskim jest lodospad w Rudawce Rymanowskiej. Powstaje w wąwozie rzeki Wisłok, gdy przez dłuższy czas utrzymują się niskie temperatury. Spływająca woda zamarza na skalnych ścianach, tworząc masywne lodowe kaskady i sople, które wyglądają jak naturalne rzeźby. Miejscowi ochrzcili je wymownymi nazwami – "Lodowa katedra" czy "Płacząca ściana" – i trudno się z nimi nie zgodzić.

Dojście do lodospadów nie jest wymagające. Trasa liczy około 3,5 km i spokojnym krokiem zajmuje mniej więcej dwie godziny. To spacer, nie wyprawa wysokogórska. Po drodze uwagę przyciąga imponująca ściana łupków menilitowych, największa odkrywka tego typu w polskich Karpatach. Nawet osoby bez dużego doświadczenia w górach poradzą sobie bez problemu, także zimą lub wczesną wiosną.

Drewniane świątynie 

Beskid Niski to prawdziwa mapa wielokulturowej przeszłości. Na jego terenie znajduje się aż sześć drewnianych świątyń wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Są wśród nich dawne cerkwie i kościoły w Binarowej, Kwiatoniu, Owczarach, Sękowej, Brunarch Wyżnych oraz Powroźniku.

Każda z tych budowli ma własny charakter i własną historię, ale wszystkie łączy prostota formy i kunszt dawnych cieśli. Bez nadmiaru ozdób, za to z wyjątkowym klimatem, który trudno podrobić. Zwiedzanie świątyń warto połączyć z przejazdem Szlakiem Architektury Drewnianej. To dobra okazja, by zajrzeć do mniejszych miejscowości i lepiej zrozumieć losy Łemków oraz Pogórzan, których ślady są tu wciąż bardzo wyraźne.

Łagodne szlaki i aż cztery uzdrowiska

Miłośnicy pieszych wędrówek też znajdą tu coś dla siebie. Szlaki Beskidu Niskiego są widokowe, ale niezbyt strome i zdecydowanie mniej zatłoczone niż w innych pasmach. Główny Szlak Beskidzki prowadzi m.in. przez Magurę Małastowską i Przełęcz Beskid, a krótsze trasy pozwalają zdobyć takie wzniesienia jak Cergowa czy Rotunda.

Po aktywnym dniu warto zaplanować czas na regenerację. W regionie działają aż cztery uzdrowiska: Rymanów-Zdrój, Iwonicz-Zdrój, Wysowa-Zdrój i Wapienne. Każde z nich oferuje dostęp do wód mineralnych, parków zdrojowych i spokojnej atmosfery, która sprzyja wyciszeniu. Bez fajerwerków, za to z konkretną dawką spokoju.

Weekend, który naprawdę pozwala zwolnić

Beskid Niski to propozycja dla tych, którzy nie chcą gonić od atrakcji do atrakcji. Nie doświadczysz tu tłumów, presji czy konieczności planowania każdej minuty. Czasem właśnie takie miejsca zostają w pamięci najdłużej. 

MuratorPlus: Orle gniazdo w Beskidach otwarte. Hotel Mercure Szczyrk Resort