Spis treści
Donald Trump uważa, że Karol Nawrocki wygrał dzięki niemu
Podczas spotkania z szefem NATO Markiem Ruttem, do którego doszło 24 czerwca, prezydent Stanów Zjednoczonych otwarcie wyraził swoje niezadowolenie z postawy wielu krajów członkowskich. Przyznał wręcz, że na zaplanowanym szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego pojawi się tylko ze względu na szacunek do tureckiego przywódcy Recepa Tayyipa Erdogana. Zaznaczył, że gdyby funkcję sekretarza generalnego pełnił ktoś inny, do ich rozmowy prawdopodobnie by nie doszło. Przywódca USA wprost skrytykował kraje takie jak Włochy, Wielka Brytania, Niemcy czy Francja, nazywając postawę Hiszpanii "horrorem".
Mark Rutte odpowiada na krytykę. Wspomina o pomocy europejskich sojuszników
W odpowiedzi na te zarzuty szef NATO próbował łagodzić nastroje, przyznając częściowo rację swojemu rozmówcy. Mark Rutte zwrócił jednak uwagę, że europejscy partnerzy w wielu kluczowych kwestiach okazali się niezwykle wspierający wobec Waszyngtonu. Zauważył, że państwa sojusznicze zrealizowały swoje obietnice, umożliwiając start tysięcy samolotów z europejskich baz. Polityk zaznaczył również, że bez wsparcia Starego Kontynentu, służącego jako platforma dla amerykańskich sił, sytuacja związana z Iranem byłaby znacznie bardziej skomplikowana dla USA.
Prezydent USA chwali Karola Nawrockiego. Mówi o największej sensacji od lat
Na tle krytykowanych państw zupełnie inaczej w oczach amerykańskiego przywódcy wypadła Polska i jej nowa głowa państwa. Polityk otwarcie przyznał, że to dzięki jego bezpośredniemu zaangażowaniu obecny prezydent RP odniósł sukces w ostatnich wyborach. Podkreślił, że oczekuje od sojuszników jedynie lojalności w zamian za amerykańską obecność wojskową i gotowość do obrony. Wskazując na Niemcy, gdzie stacjonuje kilkadziesiąt tysięcy amerykańskich żołnierzy, ubolewał nad brakiem symbolicznego gestu wdzięczności z ich strony, po czym znów pochwalił Polskę i przypomniał, jak jego decyzja wpłynęła na losy głosowania nad Wisłą.
„Był numerem 10. Poparłem go. W ogóle nie lubiłem człowieka, który był prezydentem i poparłem go. Był fighterem, wielkim fighterem, dobrym fighterem. (...) Mówią, że to była największa sensacja od 50 lat w ważnych wyborach w Europie”