Spis treści
Prezydent USA o rzekomym porozumieniu z Teheranem. Zbliża się koniec wojny?
Czy to rzeczywisty krok ku pokojowi, czy jedynie puste deklaracje? Donald Trump ogłosił, że amerykańsko-irańskie negocjacje weszły w kluczową fazę, a najważniejsze elementy ewentualnego układu zostały już rzekomo zatwierdzone przez obie strony. Amerykański przywódca podzielił się tymi rewelacjami w poniedziałek, tuż przed wylotem z Palm Beach do Memphis. Zaznaczył przy tym, że rozmowy prowadzą jego zaufani doradcy: Jared Kushner oraz Steve Witkoff. Z perspektywy Trumpa niedzielne spotkania zakończyły się ogromnym sukcesem.
"Prowadzimy bardzo, bardzo mocne rozmowy. Zobaczymy, dokąd doprowadzą. Mamy punkty, główne punkty porozumienia. Powiedziałbym, prawie wszystkie punkty porozumienia" - mówił Trump podczas rozmowy z dziennikarzami na lotnisku w Palm Beach przed odlotem do Memphis.
Zgodnie z zapowiedziami prezydenta, w najbliższym czasie zaplanowano kolejne dyskusje telefoniczne, a także bezpośrednie negocjacje z przedstawicielami irańskich władz.
Donald Trump proponuje wspólną kontrolę nad cieśniną Ormuz
Prezydent Stanów Zjednoczonych zasugerował również możliwość nawiązania bezprecedensowej współpracy – według jego wizji cieśnina Ormuz miałaby być w przyszłości wspólnie nadzorowana przez Waszyngton i Teheran. Trump niezmiennie twierdzi, że priorytetem USA jest całkowite zablokowanie irańskiego programu budowy broni nuklearnej.
"Nie chcemy żadnych bomb atomowych, żadnej broni atomowej, nawet żeby byli blisko. (...) Chcemy pokoju na Bliskim Wschodzie. Nuklearny pył - będziemy tego chcieli i dostaniemy to, zgodziliśmy się na to. I chcemy zero wzbogacania" - mówił Trump, mając zapewne na myśli zapasy wzbogaconego uranu.
Mimo zapewnień Teheranu o braku intencji stworzenia arsenału jądrowego, strona amerykańska stanowczo domaga się bezwzględnego wstrzymania wszelkich procesów wzbogacania uranu przez Iran.
Iran jednoznacznie dementuje doniesienia prezydenta USA
Perspektywa rychłego zakończenia konfliktu wydaje się jednak mocno wątpliwa. Władze w Teheranie stanowczo zaprzeczają twierdzeniom o jakichkolwiek trwających negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Jak poinformowały w poniedziałek irańskie agencje prasowe Tasnim oraz Fars, powołując się na własne źródła, obecnie nie toczą się żadne rozmowy – ani w formie bezpośredniej, ani przez pośredników. Z informacji napływających z Iranu wynika ponadto, że wstrzymanie amerykańskich ataków na irańską infrastrukturę energetyczną wynika z obaw Trumpa przed ewentualnym odwetem. W takim scenariuszu Teheran grozi uderzeniami w strategiczne obiekty na całym Bliskim Wschodzie. Przedstawiciele irańskich władz ostrzegają również, że dopóki Waszyngton nie zaprzestanie wywierania presji, sytuacja w rejonie cieśniny Ormuz pozostanie napięta. Teheran konsekwentnie obarcza Stany Zjednoczone wyłączną odpowiedzialnością za wywołanie obecnego kryzysu i oczekuje od nich podjęcia realnych kroków zmierzających do deeskalacji.