Spis treści
- Wołodymyr Zełenski chce niszczyć rosyjskie wyrzutnie za pomocą pocisków Taurus
- System IRIS-T w Ukrainie. Wołodymyr Zełenski wskazuje na korzyści dla Niemiec
- Wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Berlinie i rozmowy z Friedrichem Merzem
- Dlaczego Niemcy nie chcą przekazać pocisków Taurus? Obawy przed eskalacją z Rosją
- Czym jest pocisk manewrujący Taurus KEPD 350K? Zasięg i dane techniczne
- W rozmowie z telewizją ZDF, wyemitowanej 5 listopada 2026 roku, prezydent Wołodymyr Zełenski po raz kolejny zwrócił się o przekazanie Ukrainie pocisków manewrujących Taurus, tłumacząc to brakiem możliwości skutecznej obrony przed atakami z Rosji bez wcześniejszego zniszczenia wrogich wyrzutni.
- Ukraiński przywódca przekonywał, że dostarczenie rakiet Taurus opłaci się obu państwom, podobnie jak miało to miejsce w przypadku systemu IRIS-T, który po sprawdzianie bojowym w Ukrainie zyskał miano globalnego lidera i wygenerował zyski dla niemieckiej zbrojeniówki.
- Choć Niemcy utrzymują pozycję największego europejskiego dawcy pomocy militarnej dla Kijowa, to mimo wizyty Zełenskiego w Berlinie i ciągłych zabiegów dyplomatycznych wciąż blokują dostawy pocisków Taurus w obawie przed eskalacją oraz bezpośrednim wciągnięciem kraju w konflikt zbrojny.
Ciągłe uderzenia rakietowe ze strony Rosji oraz deficyt rakiet przechwytujących skłoniły prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego do wznowienia zabiegów dyplomatycznych o pozyskanie niemieckich pocisków manewrujących Taurus. Podczas rozmowy z telewizją ZDF polityk określił tę kwestię mianem „drażliwej”, ale zaznaczył, że broń ta stanowi fundamentalny element obrony państwa oraz dużą szansę na rozwój dla niemieckiego sektora zbrojeniowego.
Wołodymyr Zełenski chce niszczyć rosyjskie wyrzutnie za pomocą pocisków Taurus
Podstawowym założeniem argumentacji Wołodymyra Zełenskiego jest konieczność likwidowania niebezpieczeństwa bezpośrednio tam, gdzie ono powstaje. Ukraiński przywódca zauważył, że skoro Stany Zjednoczone nie mogą przekazać Kijowowi odpowiedniej liczby rakiet przeciwbalistycznych, jedynym skutecznym rozwiązaniem pozostaje eliminacja rosyjskich wyrzutni wykorzystywanych do prowadzenia ostrzału.
„Oni [przyp. red. siły rosyjskie] zbudowali całe wyrzutnie i nas zabijają, podczas gdy my nie mamy jak się bronić. To nie są cele cywilne, infrastruktura ani obiekty energetyczne. Dlatego naprawdę chcieliśmy zamówić pociski Taurus. I nie tylko zamówić, ale, także je przetestować. To przynosi korzyści obu stronom” – powiedział Zełenski w ZDF.
Szef ukraińskiego państwa zaznaczył, że ataki byłyby wymierzone wyłącznie w wojskowe bazy rakietowe, z całkowitym pominięciem infrastruktury energetycznej czy obiektów cywilnych. Z tego powodu władze w Kijowie dążą nie tylko do zakupu, ale też do bojowego przetestowania pocisków Taurus, co według prezydenta przyniesie wymierne korzyści obu państwom. Gdy w październiku, po kijowskim spotkaniu z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem, zapytano Zełenskiego, czy po latach bezskutecznych apeli nadal liczy na otrzymanie tej broni, ten odparł krótko: „Oczywiście. Nigdy się nie poddawaj”.
W przeszłości partia pocisków manewrujących Taurus, pochodząca bezpośrednio z niemieckich magazynów wojskowych, trafiła na wyposażenie sił zbrojnych Szwecji. Nie podano jednak do wiadomości publicznej informacji o dokładnej liczbie przekazanych wówczas rakiet.
System IRIS-T w Ukrainie. Wołodymyr Zełenski wskazuje na korzyści dla Niemiec
Jako swój najsilniejszy argument prezydent Zełenski wykorzystał historię niemieckiego systemu obrony przeciwlotniczej IRIS-T. Polityk wyraził wdzięczność producentom tego uzbrojenia i zaznaczył, że dopiero praktyczne zastosowanie na ukraińskim froncie umożliwiło identyfikację oraz wyeliminowanie wad konstrukcyjnych, co da się zrobić jedynie podczas realnych działań wojennych.
Zdaniem ukraińskiego przywódcy to właśnie historia systemu obrony powietrznej IRIS-T stanowi najlepszą odpowiedź na pojawiające się czasem pytanie: „Pomagamy Ukrainie, ale co Ukraina robi dla nas?”.
„Taurus to delikatna kwestia. Pozwólcie, że wyjaśnię dlaczego. Będzie to zarówno wyjaśnienie, jak i odpowiedź dla niektórych sceptyków, którzy mówią: »Pomagamy Ukrainie, ale co Ukraina robi dla nas?«. Oto przykład: system obrony powietrznej IRIS-T. Doskonały niemiecki system, za który jesteśmy wdzięczni jego producentom. Każdy rodzaj obrony jest ważny dla Ukrainy, ale jest on również ważny dla niemieckiego przemysłu” – powiedział.
Jak ocenił prezydent, pomyślne przejście frontowego sprawdzianu sprawiło, że IRIS-T stał się wiodącym systemem na świecie, plasując się w tej hierarchii tuż za amerykańskim zestawem Patriot.
„Uczyniliśmy z IRIS-T system numer jeden na świecie, zaraz po Patriocie, który jest systemem antybalistycznym. Dziś kosztuje on około 1 miliona do 1,5 miliona dolarów. To wynik tej wojny. Pomogliśmy również rozwiązać wszystkie problematyczne obszary, ponieważ tylko w prawdziwej wojnie można naprawdę wyeliminować słabości danego systemu obronnego” – powiedział Zełenski.
Wiele raportów potwierdza wysoką skuteczność tej broni w neutralizowaniu dronów, rakiet manewrujących, a nawet pocisków balistycznych. Ten militarny sukces wywołał ogromny popyt na rynkach międzynarodowych. Obecnie niemiecki przemysł dysponuje portfelem zamówień rozłożonym na dziesięć do dwudziestu lat, co przełożyło się na powstanie nowych miejsc pracy i wielokrotny wzrost cen zarówno samych wyrzutni, jak i amunicji. Ukraiński przywódca udowodnił tym samym, że dostarczanie nowoczesnego uzbrojenia Kijowowi stanowi nie tylko wsparcie, ale również inwestycję i poligon doświadczalny, który zwiększa rynkową wartość niemieckich technologii na świecie.
Wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Berlinie i rozmowy z Friedrichem Merzem
Wizyta ukraińskiego prezydenta w Berlinie rozpoczęła się 3 listopada od spotkań z kanclerzem Friedrichem Merzem, prezydentem Frankiem-Walterem Steinmeierem oraz szefową Bundestagu Julią Klöckner. Po tych rozmowach kanclerz Merz ogłosił przekazanie Ukrainie zimowego pakietu pomocowego oraz zapowiedział rychłą organizację berlińskiego szczytu Koalicji Chętnych we współpracy z Wielką Brytanią i Francją. Kolejnego dnia Zełenski spotkał się z szefem resortu obrony Borisem Pistoriusem. Poinformował wówczas, że Kijów zabezpieczył dwuletni kontrakt na zakup niemieckich pocisków PAC-2, a negocjacje obejmowały również przyspieszenie dostaw zestawów przeciwlotniczych IRIS-T oraz uzbrojenia dla samolotów F-16. Prezydent zaznaczył też otwartość niemieckiego biznesu na udział w powojennej odbudowie kraju i dodał, że postawa władz w Berlinie wielokrotnie pozwoliła ocalić tysiące ludzkich istnień.
Dlaczego Niemcy nie chcą przekazać pocisków Taurus? Obawy przed eskalacją z Rosją
Pierwsze oficjalne zapytanie Kijowa o rakiety Taurus wpłynęło w maju 2023 roku. Sprawujący wówczas urząd kanclerza Olaf Scholz niezmiennie odrzucał te prośby, argumentując to groźbą eskalacji oraz wciągnięcia Niemiec bezpośrednio w działania wojenne. Główne obawy Berlina wiązały się z potencjalnym użyciem tej broni do rażenia celów w głębi Rosji. W 2025 roku władze w Moskwie wystosowały ostrzeżenie, że tego typu uderzenie zostanie uznane za „bezpośredni udział” państwa niemieckiego w konflikcie.
Choć obecny kanclerz Friedrich Merz jako polityk opozycji składał inne deklaracje, jego gabinet kontynuuje dotychczasową politykę dużej ostrożności. Jeszcze w lipcu 2026 roku szef resortu obrony Boris Pistorius przekonywał, że ukraińska armia potrafi razić cele w głębi terytorium Rosji przy użyciu własnych bezzałogowców, przez co dostawy Taurusów nie są niezbędne.
Również w lipcu ugrupowanie Zielonych zainicjowało w Bundestagu dyskusję dotyczącą przekazania pocisków manewrujących Taurus oraz wdrożenia kolejnych kroków wzmacniających ukraiński potencjał obronny w starciu z Rosją. W wystosowanym piśmie zaapelowano do rządu federalnego o „ostateczne i niezwłoczne spełnienie prośby Ukrainy o dostawę pocisków manewrujących Taurus z dostępnych zapasów Bundeswehry, w możliwie najszerszym zakresie”. Autorzy dokumentu domagali się także pilnego zwiększenia w Niemczech produkcji rakiet do systemów Patriot z przeznaczeniem dla Kijowa.
W złożonym wniosku politycy Partii Zielonych uargumentowali swoje wezwanie do zintensyfikowania niemieckiej pomocy własną analizą sytuacji.
„Sprawiedliwy i trwały pokój w Europie wymaga, aby rosyjska agresja zakończyła się fiaskiem, a polityka przemocy Putina nie zwyciężyła” – czytamy w rezolucji Zielonych. Zauważono w niej także, że eliminacja obiektów militarnych na terenie Rosji mogłaby ograniczyć skalę ostrzałów wymierzonych w ukraińskich cywilów.
Z kolei we wrześniu na antenie niemieckiej telewizji NTV głos zabrał Wolfgang Kubicki, stojący na czele liberalnej, probiznesowej Wolnej Partii Demokratycznej (FDP). Polityk zasugerował, aby władze w Berlinie wezwały rosyjskiego ambasadora i posłużyły się groźbą przekazania Ukrainie rakiet „Taurus” jako narzędziem nacisku mającym powstrzymać kolejne ataki hybrydowe.
Warto jednak zaznaczyć, że blokada dostaw pocisków Taurus nie oznacza bierności ze strony Berlina. Rząd w Niemczech utrzymuje obecnie pozycję największego europejskiego dawcy pomocy militarnej dla walczącej Ukrainy. Na przestrzeni ostatnich miesięcy oraz lat państwo to dostarczyło bądź obiecało przekazać kluczowe uzbrojenie, obejmujące następne baterie przeciwlotnicze Patriot i IRIS-T, warte miliardy euro pakiety z amunicją artyleryjską, wozami opancerzonymi i dronami, a także pomoc dla infrastruktury energetycznej przed okresem zimowym.
Czym jest pocisk manewrujący Taurus KEPD 350K? Zasięg i dane techniczne
Taurus KEPD 350K jest lotniczym pociskiem manewrującym z napędem rakietowym, za którego projekt odpowiada konsorcjum AURUS Systems GmbH, utworzone przez niemieckie przedsiębiorstwo MBDA Deutschland GmbH (67% udziałów) oraz szwedzką firmę SAAB Dynamics AB (33% udziałów). Konstrukcję tę wykonano w technologii utrudniającej jej wykrycie przez radary poprzez zmniejszenie skutecznej powierzchni odbicia radiolokacyjnego. Zasięg rażenia pocisku Taurus dochodzi do 500 kilometrów, co znacznie przewyższa możliwości francusko-brytyjskich rakiet SCALP-EG/Storm Shadow, osiągających od 250 do 400 kilometrów. Za precyzję trafienia odpowiada bezwładnościowy układ nawigacji, wspomagany sygnałem z systemu GPS. Na zakup tego uzbrojenia zdecydowały się dotychczas siły zbrojne Niemiec, Hiszpanii i Korei Południowej. Rakieta służy do likwidowania kluczowych obiektów na tyłach nieprzyjaciela, w tym mostów, lotnisk, bunkrów oraz magazynów paliwa i uzbrojenia.
Starsze wersje tych rakiet, które znajdują się w niemieckich arsenałach i zostały zamówione dziesięć lat temu, również charakteryzują się zasięgiem przekraczającym 500 kilometrów. Początkowo czas eksploatacji pocisków manewrujących Taurus określono na 25 lat, jednak planowane prace modernizacyjne mają wydłużyć ich przydatność do 40–45 lat.