Wielki powrót w trzeciej kwarcie
Piątkowy mecz nie zaczął się po myśli gospodarzy z Los Angeles. W drugiej kwarcie zespół przegrywał z Portland Trail Blazers już różnicą szesnastu punktów. Sytuacja zmieniła się diametralnie po przerwie, kiedy miejscowi ruszyli do szybkiego odrabiania strat. Koszykarze zdołali z nawiązką zniwelować przewagę rywali. Ostatecznie ekipa ze stanu Kalifornia pokonała przed własną publicznością przeciwników wynikiem 124:118.
Głównym architektem tego sukcesu okazał się Słoweniec, który łącznie rzucił w piątek 53 punkty. Zawodnik zdobył w samej trzeciej odsłonie aż dwadzieścia oczek, prowadząc drużynę do końcowego triumfu. Dla dwudziestosiedmioletniego gracza był to jedenasty mecz w karierze z minimum pięćdziesięcioma punktami na koncie. Oprócz imponującej zdobyczy strzeleckiej, koszykarz zapisał w statystykach po pięć zbiórek oraz asyst. Ekipa Lakers awansowała na pierwsze miejsce w Konferencji Zachodniej, podczas gdy goście zajmują piątą lokatę.
"- Sezon jest długi. Dla mnie najważniejsze jest, że wygrywamy. Dziś trafiałem i mam nadzieję, że będzie tak dalej, ale nigdy nie wiadomo" - powiedział Doncić.
Czy legendarny rekord jest zagrożony?
Słoweński koszykarz po dziewięciu spotkaniach obecnych rozgrywek ma na koncie łącznie 361 zdobytych punktów. Obecnie jego imponująca średnia strzelecka wynosi aż 40,1 punktu na jedno ligowe spotkanie. Lepszym początkiem kampanii w całej historii ligi mógł pochwalić się jedynie legendarny Wilt Chamberlain. Słynny center dokonał tego wyczynu w sezonach 1961/62 oraz 1962/63, dominując wówczas na koszykarskich parkietach. Chamberlain pozostaje obecnie jedynym zawodnikiem, który zakończył zmagania ze średnią powyżej czterdziestu punktów.
Absolutny rekord historyczny również należy do Chamberlaina, który w cyklu 1961/62 notował przeciętnie 50,4 punktu w każdym występie. Nikt inny nie zdołał dotychczas przełamać magicznej bariery czterdziestu punktów na przestrzeni całych regularnych rozgrywek. Najbliżej tego wyjątkowego osiągnięcia byli w kolejnych latach Michael Jordan oraz James Harden. Pierwszy z nich uzyskał średnią 37,1 w sezonie 1986/87, a drugi 36,1 w zmaganiach 2018/19. Znakomita forma lidera zespołu z Los Angeles pozwala wierzyć, że ten sezon przyniesie kolejne historyczne rozstrzygnięcia.
"- Luka potrafi robić rzeczy w koszykówce, które może umie jeszcze kilku, o ile w ogóle ktokolwiek" - komplementował podopiecznego trener JJ Redick.