Spis treści
- Demokratyczna Republika Konga po raz siedemnasty stawia czoła epidemii eboli. Za obecny kryzys odpowiada szczep bundibugyo, na który medycyna nie ma jeszcze sprawdzonych metod leczenia ani szczepionek.
- Światowa Organizacja Zdrowia podnosi alarm w związku z niespotykanym tempem rozprzestrzeniania się choroby. Tysiąc zakażeń i trzysta zgonów czyni tę falę najbardziej gwałtowną ze wszystkich zarejestrowanych.
- Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych reaguje na kryzys i zdecydowanie odradza obywatelom wyjazdy do tego afrykańskiego państwa ze względu na ogromne ryzyko.
Siedemnastą falę wirusa ebola ogłoszono w Demokratycznej Republice Konga w połowie maja bieżącego roku. Poprzedni taki kryzys zakończył się ledwie sześć miesięcy wcześniej. Obecnie lekarze zmagają się ze szczepem bundibugyo, przeciwko któremu nie opracowano dotychczas skutecznej terapii farmakologicznej ani profilaktyki w postaci szczepień. Dane Światowej Organizacji Zdrowia wskazują na przerażające statystyki z poprzednich lat, gdy śmiertelność przy tym konkretnym wariancie osiągała poziom od 30 do 50 procent. Szef WHO Tedros Ghebreyesus już wiosną przekazywał niepokojące prognozy. „Oficjalne liczby będą rosły i wirus jest zagrożeniem na skalę międzynarodową, choć na razie nie spełnia kryteriów pandemicznych” - zaznaczał dyrektor organizacji.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzega przed niespotykanym tempem epidemii eboli
Statystyki napływające z afrykańskiego kraju budzą coraz większe przerażenie. We wtorek 23 czerwca przedstawiciele kongijskiego rządu w Kinszasie poinformowali o wzroście liczby potwierdzonych przypadków eboli do 1094. W wyniku zakażenia zmarło już 277 osób. Światowa Organizacja Zdrowia ocenia sytuację jednoznacznie i informuje, że „ta epidemia rozwija się najszybciej ze wszystkich dotychczasowych”. Abdirahman Mahamud odpowiadający w WHO za systemy szybkiego reagowania przekazał agencji PAP szczegóły tej analizy. Ekspert wyjaśnił, że wnioski oparto na zestawieniu pierwszych miesięcy trwania każdej zarejestrowanej do tej pory epidemii. Dyrektor do spraw reagowania na zagrożenia zdrowia publicznego podsumował sprawę wprost, mówiąc, że „obecna epidemia szczepu bundibugyo została wykryta zbyt późno i zbyt późno została ogłoszona”.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało komunikat. Kompletny zakaz podróży do Demokratycznej Republiki Konga
Pierwsze przypadki tej niebezpiecznej choroby zdiagnozowano w 1976 roku. Przez pięć dekad wirus ebola pozbawił życia ponad 15 tysięcy mieszkańców kontynentu afrykańskiego. Polska Agencja Prasowa podaje, że „Najtragiczniejsza w skutkach epidemia w DRK z lat 2018-2020 pochłonęła prawie 2,3 tys. ofiar śmiertelnych”. Patogen ten powoduje błyskawicznie postępującą infekcję, która niezwykle często kończy się śmiercią pacjenta. Główną drogą przenoszenia się zarazka jest bezpośredni kontakt z krwią oraz wszelkimi wydzielinami organizmu zakażonego człowieka.
Polski resort dyplomacji zareagował na doniesienia z Afryki i wystosował stanowczy apel do rodaków, aby zrezygnowali z jakichkolwiek wyjazdów w ten region. Na stronach rządowych opublikowano specjalne ostrzeżenie. „Poziom 4. MSZ odradza wszelkie podróże do Demokratycznej Republiki Konga. Na terenie znacznej części kraju trwają demonstracje społeczne, konflikt zbrojny oraz ogniska eboli” - czytamy w oficjalnym komunikacie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.