Trump stawia warunek nowej władzy w Wenezueli. Ma „robić to, czego chcą” Stany Zjednoczone

2026-01-04 8:17

Przywódca Wenezueli Nicolas Maduro został ujęty przez wojska USA i przewieziony do aresztu w Nowym Jorku. Prezydent USA Donald Trump uzależnił dalszą obecność amerykańskich wojsk od postawy tymczasowej władzy. Stwierdził, że stacjonowanie sił nie będzie konieczne, jeśli wiceprezydent Delcy Rodriguez będzie „robić to, czego chcą” Stany Zjednoczone.

  • Przywódca Wenezueli Nicolas Maduro został ujęty przez amerykańskie wojsko i przewieziony do aresztu w Nowym Jorku. Usłyszy tam zarzuty m.in. o terroryzm narkotykowy i przemyt kokainy.
  • Prezydent USA Donald Trump postawił warunek nowej, tymczasowej władzy w Wenezueli. Amerykańskie wojska nie będą musiały stacjonować w kraju, jeśli wiceprezydent Delcy Rodriguez będzie „robić to, czego chcą” Stany Zjednoczone.
  • Interwencja USA wywołała mieszane reakcje międzynarodowe. Większość państw europejskich oceniła ją pozytywnie, jednak m.in. ONZ, Rosja, Chiny i Hiszpania skrytykowały działania jako naruszenie prawa międzynarodowego.
  • Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.

Aresztowanie i zarzuty dla Maduro

Ujęty przez wojska USA przywódca Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostali w sobotę wieczorem przewiezieni do aresztu na Brooklynie w Nowym Jorku. Biały Dom opublikował na platformie X krótkie nagranie z aresztu Metropolitan Detention Center, na którym widać wenezuelskiego polityka w asyście agentów DEA. Jak podała telewizja NBC, Maduro prawdopodobnie stanie przed sądem w poniedziałek, by formalnie usłyszeć zarzuty.

Na Maduro, jego żonie i trzech innych osobach z ich otoczenia ciążą cztery zarzuty, w tym uczestnictwa w zmowie narkoterroryzmu. Były przywódca jest oskarżony o wieloletni przemyt kokainy do USA, m.in. we współpracy z kolumbijskimi bojówkami FARC i ELN, meksykańskimi kartelami Sinaloa i Zetas oraz wenezuelskim gangiem Tren de Aragua. Jeśli zostanie uznany za winnego, grozi mu kara od 30 lat więzienia do dożywocia.

Maduro jest trzecim przywódcą obcego państwa, który odpowie przed amerykańskim sądem za przemyt narkotyków. Wcześniej byli to prezydent Panamy Manuel Noriega, aresztowany w 1990 roku, oraz były prezydent Hondurasu Juan Orlando Hernandez, skazany na 45 lat więzienia. W listopadzie Hernandez został ułaskawiony przez prezydenta Donalda Trumpa.

Trump stawia warunki

Po ujęciu Maduro tymczasową władzę w kraju, zgodnie z nakazem wenezuelskiego Sądu Najwyższego, przejęła wiceprezydentka Delcy Rodriguez. Prezydent USA Donald Trump w rozmowie z dziennikiem „New York Post” uzależnił dalsze działania militarne od jej postawy. Stwierdził, że stacjonowanie sił USA w Wenezueli nie będzie konieczne, jeśli Rodriguez będzie „robić to, czego chcą” Stany Zjednoczone. Dodał, że przedstawiciele jego administracji odbyli z nią wiele rozmów i polityczka „rozumie sytuację”. Jednocześnie zagroził, że w przeciwnym wypadku USA są gotowe uruchomić „drugą falę uderzeń na Wenezuelę”.

Wcześniej Trump ogłosił, że USA będą rządzić Wenezuelą do czasu „bezpiecznej, właściwej i rozsądnej transformacji”. Podczas konferencji prasowej odniósł się również do liderki opozycji, Marii Coriny Machado. „Byłoby jej bardzo trudno zostać przywódczynią. Nie ma poparcia ani szacunku w kraju. Jest bardzo miłą kobietą, ale brakuje jej szacunku” – ocenił. Prezydent USA ujawnił też, że w wyniku ataku na „fortecę” Maduro zginęli chroniący go Kubańczycy.

Radio ESKA Google News

Reakcje w Wenezueli i na świecie

W sobotę Sąd Najwyższy Wenezueli nakazał Delcy Rodriguez przejęcie władzy „w celu zagwarantowania ciągłości administracyjnej i kompleksowej obrony narodu”. Sama Rodriguez potępiła działania USA, podkreślając, że Maduro pozostaje prawowitym prezydentem. Jednocześnie zadeklarowała, że Wenezuela chce „opartych na szacunku” relacji z USA.

Działania Stanów Zjednoczonych wywołały mieszane reakcje na arenie międzynarodowej. Na poniedziałek, na wniosek Kolumbii popartej przez Rosję i Chiny, zaplanowano posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres uznał amerykańską operację za „niebezpieczny precedens”. Większość przywódców państw europejskich pozytywnie oceniła odsunięcie Maduro od władzy. Krytycznie do interwencji odniósł się jednak premier Hiszpanii Pedro Sanchez. „Hiszpania nie uznała reżimu Maduro. Nie uzna jednak również interwencji, która narusza prawo międzynarodowe i pogrąża region w niepewności” – napisał na platformie X.

USA zaatakowały Wenezuelę