Spis treści
Słynny zabytek w Rzymie nieczynny po tragedii na rusztowaniu
Do koszmarnego zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę, kiedy Koloseum opuścili już wszyscy zwiedzający. Młody mężczyzna zajmował się instalacją okablowania do nowoczesnego systemu oświetlenia, gdy niespodziewanie runął w dół. Jak wstępnie ustalono, pracownik posiadał ubraną uprząż, lecz nie była ona podpięta do zabezpieczającej liny. Organy ścigania biorą pod uwagę ewentualność ludzkiej pomyłki.
Decyzją zarządców popularny zabytek nie będzie dostępny dla turystów także w czwartek. Władze tłumaczą ten ruch jako gest pamięci dla zmarłego 22-latka, który stracił życie wykonując swoje obowiązki na dużej wysokości w sercu stolicy Włoch.
Walka o życie pracownika nie przyniosła rezultatu
Mężczyzna runął w dół z wysokości szacowanej na blisko 10 metrów. Chociaż ratownicy błyskawicznie przystąpili do akcji reanimacyjnej, obrażenia okazały się na tyle poważne, że 22-latek zmarł na miejscu. Miejscowa prokuratura zainicjowała postępowanie mające wyjaśnić okoliczności tego fatalnego wypadku przy pracy. Śledczy sprawdzają w szczególności powody, dla których pracownik, choć posiadał założone szelki asekuracyjne, nie był przypięty do odpowiedniej liny ratunkowej.
Pikieta związkowców przed amfiteatrem. Apelują o poprawę bezpieczeństwa
W środę rano w pobliżu antycznej areny zebrali się przedstawiciele organizacji pracowniczych. Protestujący przynieśli ze sobą banery, zwracając uwagę na przerażające statystyki dotyczące bezpieczeństwa we Włoszech. Okazuje się bowiem, że rokrocznie podczas wykonywania obowiązków zawodowych ginie tam od 1100 do 1200 osób.
Aktywiści zaznaczyli podczas manifestacji, że dramat, który rozegrał się ubiegłej nocy, stanowi brutalne potwierdzenie systemowego lekceważenia zasad BHP w wielu branżach.
Włoscy politycy reagują na wypadek. Burmistrz i premier oburzeni
– Śmierć w wieku 22 lat jest nie do przyjęcia, tym bardziej, gdy dochodzi do niej w miejscu pracy – tak do fatalnego incydentu odniosła się szefowa włoskiego rządu, Giorgia Meloni.
– Nie możemy zaakceptować tego, że ludzie dalej giną w pracy – dodał zbulwersowany zaistniałą sytuacją Roberto Gualtieri, burmistrz Rzymu.
