Spis treści
Dramatyczny wypadek na drodze w Hesji. Mazda uderzyła w sprzęt budowlany
Do makabrycznego w skutkach zdarzenia doszło w środę, 19 sierpnia w niemieckiej Hesji. Jak donosi dziennik "Bild", 15-letni chłopiec o imieniu Nikita bez pytania wziął kluczyki do samochodu swojego ojca. Nastolatek bez prawa jazdy zaprosił na ryzykowną przejażdżkę siedmioro znajomych. Przepełniona Mazda wyruszyła trasą L 3185, kierując się z miejscowości Nidda w stronę Glashütten.
Według wstępnych ustaleń, na jednym z zakrętów młodociany kierowca stracił panowanie nad rozpędzonym pojazdem. Mazda z ogromną siłą uderzyła w maszynę budowlaną. W wyniku zderzenia 15-letni kierowca oraz jego 14-letnia koleżanka ponieśli śmierć na miejscu.
Sześcioro pozostałych pasażerów cudem uszło z życiem, jednak z ciężkimi obrażeniami trafili do szpitali. Z relacji ocalałych wynika, że w aucie panował ogromny ścisk. Jedna z pasażerek podróżowała na kolanach innej na tylnej kanapie, a dwoje nastolatków siedziało w bagażniku.
Dziewczynka walczy o zdrowie. Ojciec musiał przekazać tragiczną wiadomość
Wśród ciężko rannych znalazła się 15-letnia Nastia. Bezpośrednio po tragedii lekarze wprowadzili ją w stan śpiączki farmakologicznej. Nastolatka musiała przejść serię skomplikowanych zabiegów chirurgicznych. Medycy stwierdzili u niej poważne urazy, w tym skomplikowane złamania miednicy, barku oraz ręki.
Rodzina początkowo ukrywała przed ranną prawdę o skali tragedii. Ojciec dziewczynki w rozmowie z "Bildem" wyznał, że gdy 15-latka odzyskała świadomość i dopytywała o losy znajomych, zatajono przed nią śmierć przyjaciół, by oszczędzić jej szoku przed kolejnymi operacjami.
Prawda wyszła na jaw dopiero po kolejnym wybudzeniu. Mężczyzna, trzymając córkę za rękę i w asyście szpitalnego psychologa, przekazał jej dramatyczne wieści o śmierci Nikity i Stelli.
Horror w Ostrowie. Nastolatkowie pobili 13-letnią koleżankę w lesie i spryskali gazem. Potem upokorzyli: