Te budynki zostaną oddane do użytku w 2026 roku. Jeden z nich powstawał przez… 144 lata

Od monumentalnych muzeów, przez futurystyczne opery, po świątynię, której budowa trwała dłużej niż istnienie niejednego państwa. Rok 2026 zapowiada się wyjątkowo dla miłośników architektury – to wtedy do użytku zostaną w pełni oddane obiekty, na które świat czekał latami. W jednym przypadku – ponad sto czterdzieści.

Architektura rzadko bywa cierpliwa. Inwestorzy chcą efektów, miasta – ikon, a turyści – miejsc, które zapadają w pamięć. Tymczasem część budynków planowanych na 2026 rok wymyka się temu pośpiechowi. To projekty rozciągnięte w czasie, dopracowywane latami, często na przekór przeciwnościom, kryzysom i zmianom koncepcji.

Wśród zapowiadanych otwarć są zarówno obiekty doskonale wpisujące się w swoje otoczenie, jak i takie, które od pierwszego spojrzenia wywołują efekt "wow".Lista jest długa, a wybór trudny.

Sagrada Familia. Budowa, która stała się legendą 

Najwięcej emocji budzi oczywiście Barcelona. To właśnie tam, po 144 latach od rozpoczęcia prac, ma zostać ukończona bazylika Sagrada Familia – projekt Antonio Gaudíego, który dawno temu przestał być tylko kościołem, a stał się symbolem miasta.

Trwają ostatnie prace przy Kaplicy Wniebowzięcia i centralnej Wieży Jezusa Chrystusa. Po jej ukończeniu świątynia osiągnie wysokość 172,5 metra i stanie się najwyższym kościołem na świecie, a zarazem najwyższym budynkiem Barcelony. Symboliczne jest też to, że finał budowy przypada w setną rocznicę śmierci Gaudíego. Historia zatacza koło.

Europa stawia na kulturę i przestrzeń wspólną 

W 2026 roku nie tylko Hiszpania będzie miała powód do architektonicznej dumy. W Kopenhadze dobiegnie końca budowa Centrum Kultury Nadmorskiej, zaprojektowanego przez pracownię Kengo Kuma & Associates. Obiekt powstaje na terenie dawnej dzielnicy przemysłowej Papirøen i ma być kluczowym elementem nowej, otwartej na mieszkańców części miasta.

Masywna, a jednocześnie lekka w formie bryła ma opowiadać historię relacji Kopenhagi z morzem. Zarówno poprzez architekturę, jak i program wystaw. To przykład projektu, który nie próbuje krzyczeć – raczej zaprasza.

Azja skłania się ku architekturze przyszłości

Jeśli chodzi o skalę i rozmach, Azja od lat wyznacza trendy. W Szanghaju finalizowana jest Wielka Opera, zaprojektowana przez biuro Snøhetta. Obiekt pomyślano jako otwartą, publiczną przestrzeń, która płynnie łączy się z miastem. Charakterystyczna spiralna forma i dach z amfiteatrem sprawiają, że to miejsce ma żyć nie tylko podczas spektakli.

Z kolei w chińskim Hangzhou powstaje Muzeum Wielkiego Kanału – budynek z falującą, szklaną fasadą, który wizualnie nawiązuje do wody. Lokalizacja nie jest przypadkowa: muzeum stanie u zbiegu rzek i przy jednym z najstarszych sztucznych kanałów świata.

Ikony spoza Europy. Od Abu Dhabi po Los Angeles 

Na liście najbardziej oczekiwanych obiektów znalazło się również Muzeum Guggenheima w Abu dhabi – ostatni projekt Franka Gehry’ego. Choć termin otwarcia był już kilkukrotnie przesuwany, wszystko wskazuje na to, że w 2026 roku instytucja wreszcie przyjmie pierwszych zwiedzających. Ma to być największa filia Guggenheima na świecie.

W Los Angeles natomiast swoje drzwi otworzy Lucas Museum of Narrative Art. Budynek o futurystycznej formie, zaprojektowany przez Ma Yansonga, skupi się na opowiadaniu historii poprzez obraz i słowo – od klasycznej sztuki po popkulturę.

Rok 2026 zapowiada się jako moment przełomowy. Nie dlatego, że wszystkie te budynki są "naj". Raczej dlatego, że pokazują różne podejścia do myślenia o przestrzeni. Jedno łączy je wszystkie – ambicja, by przetrwać próbę czasu. A to, jak pokazuje historia Barcelony, bywa największym wyzwaniem ze wszystkich.

Źródło: AD

Centrum Warszawy jak Nowy Jork! Kolejny wieżowiec rośnie w oczach