Sukces Polki na przedmieściach Chicago. Jej tradycyjny chleb zachwyca Amerykanów

2026-03-10 19:37

Polski chleb stanowi dla wielu symbol domu i głęboko zakorzenionej tradycji. Olena Kaszuba, która przyszła na świat w Ukrainie, a obecnie mieszka w Medinah niedaleko Chicago, postanowiła przenieść te wartości na amerykański grunt. W rozmowie z dziennikarzami „Super Expressu” kobieta zdradza, jak brak smacznego pieczywa za oceanem skłonił ją do otwarcia własnej działalności. Zwykłe bochenki szybko stały się pomostem łączącym różne kultury.

Polska tradycja piekarnicza w Chicago. Olena Kaszuba zdradza swoje początki

W rozmowie z portalem „Super Express” Olena Kaszuba szczegółowo opisała swoje wielokulturowe pochodzenie. Choć kobieta urodziła się na terytorium Ukrainy, posiada bardzo silne polskie korzenie, a jej przodkowie walczyli w Armii Krajowej, brali udział w powstaniach śląskich i bronili Lwowa. Obywatelstwo naszego kraju uzyskała już jako dorosła osoba. Do rozpoczęcia piekarniczej przygody zmotywował ją pobyt w Miami, gdzie amerykańskie pieczywo okazało się dla Europejczyków całkowicie niezjadliwe. Zadowalający bochenek udało się jej znaleźć dopiero w rosyjskiej dzielnicy, jednak jego cena oscylowała w granicach siedmiu lub ośmiu dolarów za zaledwie 600 gramów. To właśnie wtedy mąż zasugerował jej przygotowanie własnego zakwasu. Pierwsze próby zakończyły się niepowodzeniem, co skłoniło kobietę do nauki wypieku na drożdżach.

Kulinarne upodobania Oleny Kaszuby zostały ukształtowane przez wychowanie w polsko-ukraińskim domu, w którym z równym zaangażowaniem celebrowano święta obu narodów. Dzieciństwo spędzane w kuchni oraz naturalna potrzeba łączenia różnorodnych smaków bezpośrednio wpłynęły na jej dzisiejszą pasję. W jej najbliższej rodzinie nie było jednak tradycji wypiekania chleba. Jedyną osobą przygotowującą domowe bochenki była babcia mieszkająca na wsi, którą odwiedzali niezwykle rzadko. Dlatego nie korzysta z żadnych rodzinnych receptur. 

„Wszystkie receptury, które mam, są albo nowo powstałe, albo „odgrzebane” z jakichś książek czy blogów. Mam taki szablonowy chleb, który bardzo lubię i publikowałam jego przepis. Świetnie nadają się do niego mąki pradawne, na przykład z takich kraftowych młynów, i jest to chleb rycerski, który ma ciekawą historię, bo kiedyś służył za talerz. Ja go trochę przeorganizowałam i upiekłam w formie bochenka mocno nasyconego żytem i jest naprawdę wspaniały, wart grzechu i wart każdej kromeczki. Jeżeli jeszcze nie widzieliście tego przepisu, polecam go znaleźć, bo naprawdę skradnie wasze serce. Jest bardzo głęboki w smaku i bardziej zbity, idealny dla osób, które nie lubią zbyt napuszonego pieczywa. To będzie akurat w sam raz.”

Trudności z wypiekiem chleba w USA i oferta polskiej piekarki

Rozpoczęcie działalności w Stanach Zjednoczonych nie stanowiło dla autorki wypieków większego wyzwania logistycznego. Jak podkreśla na łamach „Super Expressu”, zdobycie odpowiedniego sprzętu, mąki czy zakwasu nie było problematyczne, ponieważ na początku wystarczą jedynie własne dłonie oraz życzliwość innych piekarzy, którzy chętnie dzielą się swoimi zasobami. Pani Olena oferuje swoim amerykańskim klientom nie tylko klasyczne żytnie bochenki, ale także pieczywo charakterystyczne dla całej Europy Wschodniej i Północnej. Choć skandynawskie wypieki cieszą się dużym uznaniem, jej absolutnym hitem sprzedażowym pozostaje amerykański chleb Tartine, który wyróżnia się niezwykle kremowym wnętrzem.

Działalność Oleny Kaszuby nie ogranicza się wyłącznie do sprzedaży pieczywa w okolicach Chicago. Kobieta organizuje również domowe warsztaty i profesjonalne kursy online, podczas których zdradza tajniki sztuki piekarniczej. Uczestnicy jej zajęć mogą dowiedzieć się, jak w domowych warunkach przygotować zarówno najprostsze bochenki, jak i wysoce skomplikowane wypieki żytnie na naturalnym zakwasie. Oprócz przekazywania czysto technicznej wiedzy, prowadząca stara się zaszczepić w kursantach świadomość kulturową, traktując wypiek chleba jako nośnik historii i głębokich emocji.

Ciemny chleb żytni a gusta kulinarne Amerykanów

Według pani Oleny, różnice między polskim a amerykańskim rynkiem piekarniczym są drastyczne, co wynika przede wszystkim z uwarunkowań historycznych i klimatycznych. Z powodu surowych warunków atmosferycznych panujących w naszej części Europy, uprawa wymagającej pszenicy była ryzykowna, dlatego Słowianie wschodni opierali swoją dietę na odpornym życie. To właśnie dlatego wypieki żytnie tak mocno wpisały się w polskie DNA. Tymczasem mieszkańcy Stanów Zjednoczonych zdecydowanie preferują lekkie, jasne pieczywo pszenne, pozbawione jakichkolwiek domieszek. Klasyczny chleb tostowy oraz odpowiedniki francuskich bagietek to produkty, po które za oceanem sięga się najczęściej.

Reakcje amerykańskich konsumentów na ciemny, tradycyjny chleb bywają skrajnie różne. Specyficzna kwasowość, znaczny ciężar oraz surowy, wytrawny smak żytniego bochenka sprawiają, że dla wielu tamtejszych klientów jest on trudny do zaakceptowania. Jak zauważa w wywiadzie dla „Super Expressu” założycielka biznesu, jedyną grupą w USA, która bez problemu docenia te walory, są imigranci z Europy Wschodniej, tacy jak chociażby Bułgarzy. Reszta społeczeństwa podchodzi do takich nowości z dużą rezerwą, choć zdarzają się wyjątki, gdy niektórzy po pierwszym spróbowaniu stają się prawdziwymi koneserami i regularnie wracają po kolejne zamówienia.

Plany na przyszłość. Jak pieczywo na zakwasie łączy ludzi

Po produkty wypiekane pod Chicago najchętniej sięgają konsumenci poszukujący zdrowej żywności, w tym coraz liczniejsza grupa osób zafascynowanych modą na naturalny zakwas. Długi proces fermentacji stosowany przez polską ekspertkę znacząco obniża indeks glikemiczny pieczywa, co przyciąga klientów zmagających się z różnymi dolegliwościami zdrowotnymi. Tworzone przez nią bezglutenowe alternatywy często stanowią jedyne bezpieczne rozwiązanie dla chorych, którzy od lat nie mogli spożywać tradycyjnego chleba. Kobieta przyznaje, że najbardziej satysfakcjonujące są dla niej wiadomości od wdzięcznych matek, których dzieci ze smakiem zajadają się jej zdrowymi bochenkami, oraz świadomość, że jej praca realnie wspiera proces leczenia innych osób.

„Moim planem na przyszłość jest to, żeby Chicago, a w ogóle cały świat, zalał dobry nawyk żywieniowy i żebyśmy przywrócili chleb do naszych domów i serc. Taki prawdziwy, uczciwy chleb, a nie pieczywo chlebopodobne. Chcę, żeby ludzie rozumieli, że dobry chleb nie ma szkodzić, tylko może wspierać organizm, dostarczać witamin, minerałów, błonnika i innych składników, których inne produkty często nie są w stanie nam dać.”

Sukces zbudowany na przedmieściach wielkiej metropolii jest wynikiem gigantycznej determinacji, ponieważ założycielka piekarni nie posiada żadnego formalnego wykształcenia w tym kierunku. Całą swoją obszerną wiedzę czerpała z branżowych książek, internetowych poradników i własnych prób. Jej wielkim marzeniem pozostaje to, aby doświadczeni mistrzowie rzemiosła przestali z góry krytykować i dyskredytować osoby, które podobnie jak ona, uczyły się fachu wyłącznie dzięki własnej pasji i samozaparciu.

Wywiad z Oleną Kaszubą w „Super Expressie” przeprowadziła dziennikarka Marta J. Rawicz.