Pędząca taksówka zmiotła dwie kobiety! Nagranie mrozi krew w żyłach

2026-03-16 12:01

Ten zapis z kamer monitoringu błyskawicznie obiegł świat. Dwie znajome ucięły sobie pogawędkę przed nowojorską kwiaciarnią, gdy nagle z ogromnym impetem wjechała w nie taksówka. Choć na nagraniu sytuacja wygląda beznadziejnie, obie poszkodowane przeżyły, a lekarze zapowiadają ich powrót do zdrowia. Oszukały przeznaczenie?

Szok! One to przeżyły i będą zdrowe. Wideo budzi grozę

i

Autor: Screen: x.com/ChaudharyParvez/ X (Twitter)

Wypadek na Manhattanie. Taksówka wjechała w kwiaciarnię i dwie osoby

Do tego mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie na nowojorskim Manhattanie, w dzielnicy Lower East Side. U zbiegu ulic Rivington i Essex dwie kobiety ucięły sobie pogawędkę przed kwiaciarnią. W ułamku sekundy w stojące na chodniku piesze z ogromnym impetem uderzyła żółta taksówka, której kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Maszyna wbiła się w budynek, taranując przy tym obie panie. Zdarzenie zarejestrowały okoliczne kamery monitoringu, a wideo błyskawicznie obiegło serwisy społecznościowe. Siła zderzenia była tak wielka, że oglądając ten materiał, trudno uwierzyć, iż poszkodowane mogły w ogóle uciec śmierci.

Dramat w Nowym Jorku. Siła uderzenia odrzuciła kobiety

Dziennik „New York Post” donosi, że zderzenie miało potężną siłę, a ofiary momentalnie wylądowały na masce pędzącego auta, które potem roztrzaskało sklepową witrynę. Zniszczenia były bardzo duże – wokół walało się potłuczone szkło, zrujnowane elementy fasady i zdeptane, rozsypane kwiaty. Jedną z pań siła uderzenia zaniosła na chodnik, natomiast druga stoczyła się po schodach wprost do piwnicy. Na początku przerażeni przechodnie w ogóle nie wiedzieli, gdzie podziała się jedna z potrąconych osób. O swoich przeżyciach opowiedział mężczyzna, który widział wszystko na własne oczy.

„Siedziałem w restauracji obok. Dwie dziewczyny szły chodnikiem, a taksówka nagle w nie uderzyła”

Z relacji tego świadka wynikało, że znajomi ofiary i przypadkowi gapie od razu ruszyli na pomoc, gorączkowo wykrzykując imię zaginionej kobiety, która wpadła do piwnicznego pomieszczenia przylegającego do zniszczonego sklepu. Po chwili poszukiwań udało się nawiązać z nią kontakt.

„W końcu usłyszeliśmy cichy głos: ‘Jestem tutaj, jestem tutaj’”

W nowojorskiej taksówce w trakcie tego koszmaru jechała również pasażerka. Wstrząśnięta relacjonowała później, że kurs odbywał się bez najmniejszych zakłóceń aż do fatalnego momentu, gdy szofer niespodziewanie stracił kontrolę nad autem i wbił się w budynek. Nowojorska straż pożarna przekazała, że łącznie hospitalizowano trzy osoby – dwie potrącone piesze i jedną z osób z taksówki. Jak wynika ze wstępnych, bardzo optymistycznych rokowań medyków, cała trójka powinna w niedługim czasie całkowicie wyzdrowieć. Funkcjonariusze policji z Nowego Jorku prowadzą obecnie szczegółowe dochodzenie, które ma ostatecznie wyjaśnić, czy w tym przypadku zawinił błąd człowieka, awaria techniczna pojazdu, czy może zupełnie inny czynnik.

Kierujący wjechał w pielgrzymów. Staranował wózek z dzieckiem