Zaginiona w Maroku influencerka Rachel Kerr z Wielkiej Brytanii odnalazła się po paru dniach cała i zdrowa
Ta sprawa mogła przypominać Polakom tragiczną historię Magdaleny Żuk, ale tym razem finał był szczęśliwy. Zaczęło się 25 kwietnia. 31-letnia influencerka Rachel Kerr z Wielkiej Brytanii wybrała się na samotne wakacje i zaginęła podczas pobytu w Maroku. Kobieta do Agadiru przyjechała w związku z pracą. Ostatni raz była widziana w nocy z piątku na sobotę, z 24 na 25 kwietnia około godziny 5 rano. Według relacji znajomych wychodziła z klubu Smart Nightclub. Wcześniej miała wydać wszystkie pieniądze. Od tamtej chwili nie było z nią żadnego kontaktu. Rachel mieszkała w hotelu Caribbean Village w Agadirze. W sobotę wymeldowała się z pokoju i od tego czasu ślad po niej się urwał. Jej telefon był wyłączony, co – jak podkreślali bliscy – było dla niej bardzo nietypowe. Podczas pobytu w Maroku publikowała zdjęcia i relacje z wyjazdu. Ostatni wpis w mediach społecznościowych zamieściła 13 kwietnia. Widać ją tam pozującą do zdjęć na hotelowym łóżku.
"Rachel została odnaleziona i jest bezpieczna pod opieką rodziny. Dziękujemy wszystkim"
Rodzina kobiety była skrajnie zaniepokojona. Sprawą zajęła się policja, do Maroka pojechał brat zaginionej. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych też ogłosiło, że wspiera rodzinę zaginionej i działa w sprawie odnalezienia 31-latki. Sprawa wyglądała poważnie, zwłaszcza wobec plotek, że Rachel widziano w barze znanym z dosypywania turystkom niebezpiecznych środków do drinków. Ale kobietę udało się znaleźć całą i zdrową! Informację na ten temat przekazała rodzina zaginionej, informacje opublikował m.in. portal TMZ. "Rachel została odnaleziona i jest bezpieczna pod opieką rodziny. Dziękujemy wszystkim, którzy poświęcili czas, aby podzielić się swoimi doświadczeniami, udzielić wsparcia i informacji" - napisała w mediach społecznościowych kuzynka 31-latki. Nie podano żadnych szczegółów odnalezienia Rachel Kerr.