Tajemnicza śmierć polskiego podróżnika. Słowa syna chwytają za serce

2026-02-03 11:40

Syn Adama Borejki, który zmarł w hotelowym pokoju w trakcie rowerowej podróży na Syberię, ujawnił treść ostatnich wiadomości wysyłanych przez Polaka! "Poczucie pustki i braku [...] jest druzgocące. Zmarł robiąc to co kocha, spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą… " - napisał też pan Patryk w mediach społecznościowych. Polski podróżnik zmarł w nocy z soboty na niedzielę w pokoju hotelowym we wsi Chandyga. Przyczyny śmierci nie są na razie znane.

Syn Adama Borejki, który zmarł podczas wyprawy rowerowej przez Syberię, ujawnił treść jego ostatnich wiadomości

Śmierć polskiego podróżnika na Syberii nadal rodzi wiele pytań. Jak poinformowała Służba Ratownicza Republiki Sacha (Jakucji), Adam Borejko zmarł w nocy z soboty na niedzielę (z 31 stycznia na 1 lutego) w pokoju hotelowym we wsi Chandyga. Przyczyny śmierci nie są na razie znane, sprawę badają rosyjskie służby. Polak był w trakcie samotnej, ekstremalnej wyprawy rowerowej z Jakucka do Ojmiakonu, miejscowości uznawanej za najzimniejsze stale zamieszkane miejsce na Ziemi. Trasa liczyła około 914 kilometrów, a dotarcie do celu planowane było na 18 lutego. 31 stycznia po godzinie 20 dotarł do wsi Chandyga, gdzie zatrzymał się w hotelu. Z relacji lokalnych służb wynika, że podróżnik nie zgłaszał żadnych dolegliwości. Następnego ranka nie wychodził z pokoju. Wieczorem obsługa hotelowa znalazła ciało Polaka. Zgon stwierdzono około godziny 17.10 czasu lokalnego. 

"Jak dalej przygody? Spałeś już w namiocie?", "Grube doświadczanie samego siebie"

Jeszcze 31 stycznia Adam Borejko kontaktował się z rodziną przez WhatsAppa - wynika z relacji pana Patryka, który opublikował w mediach społecznościowych treść ostatnich wiadomości otrzymywanych od ojca oraz wzruszające pożegnanie. "Jak dalej przygody? Spałeś już w namiocie?" – pytał syn. "Jest ciekawie. Spałem na dniu testowym. Jeszcze 2 noce mam nocleg gdzieś pod dachem. A dalej przez góry jak wyjdzie. Dzisiaj rano -46" – odpowiadał Adam Borejko. "Grube doświadczanie samego siebie" – dopisał. O godzinie 17:06 pan Patryk wysłał wiadomość: "To pewnie niedługo nie będzie z Tobą kontaktu?". Niestety, dokładnie w tym momencie kontakt się urwał. Nie na jakiś czas, tylko na zawsze. "No i nie ma. Jest cisza" - dopisał syn Adama Borejki, pokazując wiadomości od podróżnika. 

"Zmarł robiąc to co kocha, spieszmy się kochać ludzi"

Pan Patryk zamieścił też w sieci wzruszające pożegnanie: "Tata był dla mnie zawsze autorytetem i zawsze potrzebowałem usłyszeć od niego że jest ze mnie dumny i to było dla mnie bardzo ważne… w końcu się tego doczekałem i czułem, że bardzo mnie kocha a ja Jego. Był Cyborgiem co pokazują jego wyprawy [...]. Był niezwykle niezłomnym, odważnym, kochanym Przekotem, słowa tego nie oddadzą… Poczucie pustki i braku [...] jest druzgocące. Zmarł robiąc to co kocha, spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą… Nie żywcie do nikogo urazy, wybaczajcie, chwytajcie dzień i odważcie się marzyć i sięgajcie wysoko doświadczając samych siebie w najrozmaitszych doświadczeniach życiowych tam gdzie pcha Was Wasz Duch. Byłeś Wojownikiem Adaś dziękuję za geny. Wdzięczność za życie". 

Adam Borejko był znanym w środowisku podróżników vlogerem i rowerowym globtroterem. W 2023 roku przejechał Saharę i Góry Wysokiego Atlasu w Maroku, mierząc się z temperaturami sięgającymi 50 stopni Celsjusza. Rok później przemierzył Indie z południa na północ, zdobywając wysokogórskie przełęcze w Himalajach, położone powyżej 5 tysięcy metrów nad poziomem morza. Jakucja miała być ostatnim etapem jego projektu, próbą zmierzenia się z przeciwieństwem pustynnego upału: ekstremalnym zimnem Syberii i trasą prowadzącą do Ojmiakonu.

Sonda
Śledzisz na bieżąco doniesienia z Rosji?
QUIZ. Geografia. Prawda czy fałsz? Szybki sprawdzian!
Pytanie 1 z 10
Panama to państwo, przez które przechodzi równik
Aleksander Doba odszedł 2 lata temu. Tak wygląda grób wielkiego podróżnika