Szesnaścioro dzieci uwięzionych w jednym pokoju w stanie Ohio
Do dramatycznego odkrycia doszło w rolniczym hrabstwie Vinton w stanie Ohio, gdzie służby ratunkowe uwolniły szesnaścioro rodzeństwa przetrzymywanego w potwornych warunkach. Jak donosi portal The Sun, dzieci w wieku od półtora roku do 18 lat miały spędzić co najmniej cztery lata stłoczone w jednym, ciasnym pokoju o wymiarach około 3,6 na 3,6 metra. W związku ze sprawą policja aresztowała cztery dorosłe osoby: 33-letnią Elizabeth Siders, jej 36-letniego męża Gary'ego Sidersa Juniora oraz jego rodziców, 73-letniego Gary'ego Seniora i Christinę Siders.
Akcja ratunkowa obnażyła ogrom zaniedbań, jakich dopuścili się opiekunowie. Dzieci nie chodziły do szkoły i cierpiały z powodu skrajnego zaniedbania medycznego. Stan części z nich był na tyle poważny, że dwoje rannych dzieci musiało zostać przetransportowanych śmigłowcami do specjalistycznych ośrodków urazowych. Kolejnych siedmioro rodzeństwa trafiło do szpitali w Columbus, z czego jedno dziecko w stanie ciężkim podłączono do respiratora na oddziale intensywnej terapii. Szeryf hrabstwa Vinton, Ryan Cain, opisał warunki panujące w zniszczonym domu jako „potworne”, dodając, że interweniujący funkcjonariusze byli nimi głęboko wstrząśnięci.
Matka oskarżona o narażenie dzieci może usłyszeć kolejne zarzuty
Elizabeth Siders, która twierdzi, że jest matką całej szesnastki i wyszła za mąż w wieku zaledwie 15 lat, usłyszała obecnie 16 zarzutów związanych z narażeniem dzieci na niebezpieczeństwo. Kobieta nie przyznaje się do winy. Prokurator hrabstwa Vinton, William Archer, ujawnił jednak, że wielka ława przysięgłych rozważa postawienie jej kolejnych, poważnych zarzutów o charakterze przestępstwa kryminalnego. Szesnastka rodzeństwa przebywa obecnie pod opieką państwową.
Podczas gdy prokuratura bada sprawę, obrońca kobiety, Thomas Stolley, walczy przed sądem o jej zwolnienie z aresztu za poręczeniem osobistym. Adwokat argumentuje, że jego klientka nie była wcześniej karana, i wnosi o przeprowadzenie badań psychiatrycznych, które określą, czy kobieta może stanąć przed sądem. Gdyby sąd przychylił się do wniosku obrony, 33-latka mogłaby opuścić areszt pod warunkiem noszenia nadajnika GPS na kostce. Temu rozwiązaniu sprzeciwia się prokurator Archer, wskazując, że oskarżona może próbować ucieczki, a także stwarza potencjalne zagrożenie dla dzieci uwikłanych w tę sprawę.
Obrona kwestionuje zarzuty o „dzikość” dzieci
Wizerunek rodziny i opisywane przez śledczych warunki panujące w domu są stanowczo kwestionowane przez obrońcę oskarżonej kobiety. W programie Chrisa Cuomo na kanale NewsNation adwokat Thomas Stolley odniósł się do słów prokuratora generalnego Ohio, Andy'ego Wilsona, który nazwał zaistniałą sytuację „czystym złem”. Stolley zaprzeczył również twierdzeniom, jakoby rodzeństwo zachowywało się w sposób dziki.
Prawnik podkreślił, że oskarżona kategorycznie odrzuca takie oskarżenia. Tłumaczył, że dzieci rozmawiały z policjantami po odebraniu ich z domu i wszystkie potrafią mówić, choć sam jeszcze nie przeprowadził z nimi rozmów. Według obrońcy, fakt posiadania zdolności mowy całkowicie zmienia ocenę sytuacji. Stolley twierdzi, że rodzina Sidersów nie znęcała się nad dziećmi, lecz zmagała się ze skrajnym ubóstwem.
Wypowiadając się dla NewsNation, obrońca zauważył, że kiedy żyje się w tak głębokiej biedzie przez całe lata, człowiek przyzwyczaja się do otoczenia. W efekcie nie dostrzega, jak bardzo pogorszyła się sytuacja i nie widzi jej w taki sposób, w jaki postrzegałby ją zewnętrzny obserwator.
Polecany artykuł:
Wysokie kaucje i decyzja o zwolnieniu jednego z podejrzanych
Elizabeth Siders, jej mąż oraz matka męża, Christina, przebywają obecnie w areszcie, a kaucja za uwolnienie każdego z nich wynosi 300 tysięcy dolarów. Wszyscy oskarżeni nie przyznali się do stawianych im zarzutów narażenia dzieci na niebezpieczeństwo.
Z aresztu został natomiast zwolniony 73-letni Gary Siders Senior. Powodem tej decyzji był bardzo zły stan zdrowia mężczyzny, wymagający specjalistycznego leczenia. Prokurator William Archer wyjaśnił, że zapewnienie mu opieki medycznej w warunkach więziennych mogłoby doprowadzić hrabstwo Vinton do bankructwa. Sąd zgodził się na zmianę środka zapobiegawczego na nadzór GPS poza murami więzienia. Zdaniem prokuratora, to rozwiązanie nie niesie ze sobą ryzyka dla lokalnej społeczności.