Sprawca chciał uderzyć w otoczenie Donalda Trumpa
Szokujące doniesienia płyną ze Stanów Zjednoczonych po sobotnim (25 kwietnia) ataku z użyciem broni palnej podczas uroczystej gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu. Wydarzenie odbywało się w waszyngtońskim hotelu Hilton. Z ustaleń telewizji CBS, opierającej się na dwóch niezależnych źródłach, wynika, że aresztowany napastnik wprost przyznał się śledczym do planowania ataku na współpracowników prezydenta Donalda Trumpa.
Za zamachem stoi 31-letni Cole Tomas Allen, mieszkaniec kalifornijskiego Torrance. Dziennik „Los Angeles Times” podaje, że mężczyzna figuruje w rejestrach jako wyborca niezależny. Napastnik ma na swoim koncie dyplom z inżynierii mechanicznej zdobyty na elitarnej uczelni CalTech, a także studia informatyczne na Cal State Dominguez Hills.
Co więcej, w grudniu 2024 roku 31-latek otrzymał wyróżnienie dla „nauczyciela miesiąca” w placówce oferującej usługi korepetytorskie i doradztwo edukacyjne dla przyszłych studentów. Jego dotychczasowe życie w żadnym stopniu nie zwiastowało tak tragicznego zwrotu akcji i trafienia na czołówki światowych serwisów informacyjnych.
Funkcjonariusze prowadzący śledztwo dowiedli, że sprawca wynajął wcześniej pokój w tym samym hotelu Hilton, w którym zorganizowano bankiet. Na miejscu bawił się Donald Trump wraz ze swoimi ludźmi, a także tłum przedstawicieli mediów i świata polityki. To właśnie na terenie obiektu doszło do ataku.
Błyskawiczna reakcja służb podczas gali. Zarzuty dla 31-latka
Jak przekazała stacji BBC prokurator USA w Dystrykcie Kolumbii Jeanine Pirro, aresztowanemu mężczyźnie postawiono już dwa poważne oskarżenia. Będzie odpowiadał za wykorzystanie broni palnej w trakcie brutalnego przestępstwa oraz za czynną napaść na funkcjonariusza szczebla federalnego przy użyciu niebezpiecznego narzędzia.
Amerykańska prokurator w sposób jednoznaczny oceniła motywację zatrzymanego napastnika.
„Na podstawie tego, co na razie wiemy, jasne jest, że ten człowiek miał zamiar wyrządzić jak najwięcej krzywdy i szkód”
Z relacji śledczej wynika, że masowej tragedii zapobiegły wyłącznie rygorystyczne procedury ochronne. Skrupulatna kontrola przy bramkach wejściowych oraz natychmiastowa interwencja agentów sprawiły, że 31-latek nie przedostał się do głównej sali balowej, gdzie znajdował się amerykański przywódca ze swoimi współpracownikami oraz liczną grupą gości.
W sieci pojawiły się również materiały wideo z kamer bezpieczeństwa, udostępnione później przez Trumpa na platformie Truth Social. Widać na nich, jak uzbrojony mężczyzna w biegu forsuje punkt kontrolny, a tuż za nim w pościg ruszają ochroniarze. O opanowaniu sytuacji zadecydowały ułamki sekund.