Strach na Grenlandii rośnie. Mieszkańcy szykują zapasy, rząd powołuje sztab kryzysowy

2026-01-20 21:04

Obawy przed konfliktem zbrojnym coraz wyraźniej odczuwalne są na Grenlandii. Mieszkańcy suszą ryby, gromadzą zapasy i przygotowują się na najgorszy scenariusz, a władze autonomicznej wyspy ogłosiły powołanie zespołu reagowania kryzysowego. Wszystko w cieniu narastających napięć wokół przyszłości Grenlandii i gróźb płynących z Waszyngtonu.

Strach na Grenlandii rośnie

i

Autor: EPA/ PAP

Grenlandczycy obawiają się interwencji zbrojnej USA

Grenlandczycy, przyzwyczajeni do surowych warunków Arktyki, od pokoleń potrafią radzić sobie z izolacją i kryzysami. Wojna to jednak coś, czego – jak podkreślają – nigdy nie musieli brać pod uwagę. Dziś temat ten coraz częściej pojawia się w codziennych rozmowach w Nuuk, stolicy wyspy.

W centrum Nuuk wciąż można kupić tradycyjną żywność – suszone ryby i mięso, które Inuici od wieków magazynowali na trudne czasy. Teraz część mieszkańców wraca do tych praktyk na własną rękę.

– Suszę dorsza i halibuta – mówi taksówkarz Minik w rozmowie z dziennikarzem PAP. – Najbardziej obawiam się wojny. Zawsze byliśmy pokojowo nastawieni do świata, w tym do Amerykanów – dodaje.

Podobne obawy ma urzędniczka Naja, która – jak przyznaje – przygotowała już zapasy na wypadek kryzysu.

– Zdecydowanie, oby żadnej wojny. Dlaczego mamy się bać? Co my, naród niegdyś uciskany przez Duńczyków, zrobiliśmy złego USA? – zastanawia się.

Kobieta zgromadziła gotówkę, baterie i leki. – Żyjemy w trudnym klimacie na końcu świata, jesteśmy zdani na samoloty i statki, które mogą pewnego dnia do nas nie dotrzeć – wyjaśnia.

Rząd Grenlandii reaguje. Powołano zespół kryzysowy

W odpowiedzi na rosnące napięcie rząd Grenlandii ogłosił powołanie zespołu reagowania kryzysowego, który ma koordynować przygotowania na wypadek wojny. W obronie cywilnej wyspie ma pomóc Dania – to efekt niedawnego porozumienia między władzami w Nuuk i Kopenhadze. Zapowiedziano także kampanię informacyjną skierowaną do mieszkańców.

Dotychczas władze ograniczały się głównie do uspokajających komunikatów. Teraz ton wyraźnie się zmienia.

– Użycie przeciwko Grenlandii siły jest mało prawdopodobne, ale niewykluczone – przyznał we wtorek na konferencji prasowej premier Grenlandii Jens-Frederik Jensen.

Niepokój Grenlandczyków ma bezpośredni związek z wypowiedziami prezydenta USA Donalda Trumpa. Na początku stycznia ponownie powtórzył on, że Stany Zjednoczone powinny przejąć pełną kontrolę nad Grenlandią, nie wykluczając użycia siły militarnej. Argumentował, że wyspa ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa USA, ostrzegając jednocześnie przed rosnącymi wpływami Rosji i Chin w regionie.

W ubiegłym tygodniu w Nuuk odbył się kilkutysięczny marsz protestacyjny pod konsulat USA. Uczestnicy manifestowali sprzeciw wobec amerykańskich gróźb. W wielu domach i sklepach do dziś wiszą flagi Grenlandii.

Źródło: Daniel Zyśk (PAP)

Latanie nad Grenlandią? Lądowanie w tajnych bazach? Praca pilota doświadczalnego? | CO NAS CZEKA