Spis treści
Śledztwo w sprawie śmierci niemowlęcia pod Stuttgartem. RTL ujawnia szczegóły
Historia 3-miesięcznego niemowlęcia z Renningen w okolicach Stuttgartu wstrząsnęła Niemcami. Policjanci otrzymali zgłoszenie o zaginięciu dziecka w nocy z czwartku na piątek, a kilkanaście godzin później znaleźli ciało. Służby na razie oszczędnie dawkują informacje na temat śledztwa, ale dziennikarze telewizji RTL ustalili m.in., że matką zmarłego chłopca jest Niemka polskiego pochodzenia, mieszkająca na co dzień w Renningen Dijana L.
Z doniesień telewizji RTL wynika, że matka zgłosiła porwanie niemowlęcia z wózka. Zgodnie z relacją rodziców maluch przebywał tam przed północą, po czym po prostu zniknął. Służby zaczęły akcję poszukiwawczą z wykorzystaniem śmigłowca, dronów i psów tropiących. W piątek około godziny czternastej między miejscowością Renningen a dzielnicą Malmsheim odkryto ciało. Funkcjonariusze oficjalnie przekazali, że odnalezione zwłoki z dużym prawdopodobieństwem należą do poszukiwanego chłopca, ale stuprocentową pewność dadzą dopiero wyniki badań genetycznych.
Sąsiadka Polki zabiera głos po śmierci dziecka. Zastanawiające zachowanie matki
Reporterzy RTL porozmawiali z sąsiadką rodziny. Lana Kamal-Mohammed przyznała w wywiadzie dla stacji, że jest poruszona tym dramatem. Kobieta wyjawiła, że choć rzadko widywała Dijanę L., to jednak postawa matki wzbudzała u niej niepokój. Opisała ją jako osobę agresywną i mającą skłonność do alkoholu. Są to jednak niepotwierdzone przez śledczych doniesienia. Sąsiadka zamieniła z matką kilka słów w dniu zniknięcia chłopca, a Dijana L. zrelacjonowała jej to tak: „Właśnie zaniosłam zakupy na górę, a tymczasem dziecka nie było. Kiedy wróciłam na dół, wózek był pusty”. Najwięcej kontrowersji wzbudziła jednak reakcja kobiety na całą sytuację. W wypowiedzi dla RTL mieszkanka budynku stwierdziła: „Psy, policjanci, helikoptery, drony – wszyscy jej szukali. Była na górze. Siedziała u siebie na górze. To było naprawdę dziwne”. Redakcja ustaliła również, że od soboty kobieta przestała pojawiać się w swoim mieszkaniu i pozostaje nieuchwytna.
Mundurowi konsekwentnie milczą na temat okoliczności zgonu noworodka. Kluczem do rozwiązania zagadki będą wyniki sekcji zwłok, podczas której specjaliści nie tylko potwierdzą tożsamość ofiary, ale też zbadają bezpośrednią przyczynę śmierci. Prowadzący postępowanie śledczy analizują wszystkie możliwe wersje wydarzeń. Pozostaje tajemnicą, czy chłopiec naprawdę padł ofiarą porwania, czy zginął w zupełnie innych okolicznościach.