Spis treści
Zmasowany atak Rosji na Kijów. Nie żyje co najmniej 10 osób, trwa akcja ratunkowa
Poniedziałkowy poranek przyniósł nowe tragiczne wieści ze stolicy Ukrainy. Tymur Tkaczenko z miejskiej administracji wojskowej zaraportował, że w wyniku nocnego ostrzału zginęło minimum 10 cywilów, a kolejnych 60 osób zostało rannych. Służby cały czas przeszukują ruiny i niewykluczone, że bilans ofiar śmiertelnych będzie większy. Początkowe, bardzo silne wybuchy wstrząsnęły Kijowem tuż przed północą czasu lokalnego. Chwilę później podano komunikat o użyciu przez Rosjan rakiet balistycznych. Później niebo nad miastem przecinały pociski manewrujące i drony. Associated Press informuje, że uderzenia były kontynuowane do wczesnych godzin rannych. Pociski zrujnowały wielorodzinne domy w różnych dzielnicach,pod zwałami gruzu mogą wciąż uwięzieni być ludzie. Na miejscu nieprzerwanie działają ratownicy i straż pożarna.
"To budynki mieszkalne. Miejsca, w których ludzie spali i prowadzili normalne życie"
Tymur Tkaczenko podzielił się w mediach społecznościowych smutną refleksją, zaznaczając, że zniszczono obiekty mieszkalne, w których ludzie po prostu spali i wiedli zwyczajne życie. Agencja dpa przekazała, że syreny alarmowe wyły nie tylko w Kijowie, ale praktycznie na całej Ukrainie, zmuszając cywilów do wielogodzinnego ukrywania się w piwnicach i schronach.
Zmasowany rosyjski nalot wymusił też reakcję naszego wojska. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wydało w nocy komunikat o poderwaniu myśliwców. Działania te podjęto w odpowiedzi na aktywność rosyjskiego lotnictwa strategicznego nad Ukrainą. Ostatecznie strona polska poinformowała, że nie zarejestrowano naruszenia granic naszej przestrzeni powietrznej. Całe uderzenie miało miejsce zaledwie dobę po tym, jak Wołodymyr Zełenski ostrzegał, że armia Władimira Putina szykuje ogromny atak, który miał zbiec się w czasie z okresem po Dniu Niepodległości USA i przed zbliżającym się szczytem NATO w Ankarze.