Spis treści
Szybkie bramki Bellinghama dały ogromną przewagę
Spotkanie 1/8 finału mistrzostw świata w mieście Meksyk rozpoczęło się z godzinnym opóźnieniem z powodu potężnej ulewy i burzy. Mecz na stadionie Azteca, położonym na wysokości około 2200 m n.p.m., zapowiadał się jako trudne wyzwanie dla europejskiej drużyny ze względu na specyficzne uwarunkowania klimatyczne. Gospodarze od początku ruszyli do ataku, a groźny strzał głową Raula Jimeneza z najwyższym trudem obronił Jordan Pickford. Mimo to po ponad trzydziestu minutach goście zaczęli dominować na boisku.
Jude Bellingham okazał się wiodącą postacią pierwszej połowy, trafiając do siatki rywali dwukrotnie w odstępie niespełna dwóch minut (36. i 38. minuta). Meksykanie szybko zareagowali, a nadzieję miejscowym kibicom przywrócił Julian Quinones, który w 42. minucie sprawnie wykorzystał spore zamieszanie po rzucie wolnym. Do przerwy utrzymał się wynik 2:1 dla zespołu z Europy. Obie drużyny udały się do szatni z pełną świadomością, że walka o awans dopiero wkracza w decydującą fazę.
Czy czerwona kartka zmieniła ostateczny los spotkania?
Druga odsłona meczu przyniosła jeszcze większe zwroty akcji, szczególnie gdy w 54. minucie Jarell Quansah został ukarany czerwoną kartką po dokładnej analizie systemu VAR. Mimo gry w osłabieniu reprezentacja Anglii zdołała strzelić trzeciego gola po rzucie karnym pewnie wykorzystanym przez Harry'ego Kane'a w 60. minucie starcia. Kapitan Anglików wkrótce potem sprokurował jedenastkę dla rywali, co bezbłędnie wykorzystał Raul Jimenez w 69. minucie, dając gospodarzom szansę na wyrównanie.
Australijski sędzia Alireza Faghani doliczył aż 11 minut dodatkowego czasu gry dla obu zespołów. Drużyna z Europy z ogromną determinacją broniła korzystnego wyniku i ostatecznie przypieczętowała swój trzeci z rzędu awans do ćwierćfinału piłkarskich mistrzostw świata. Meksyk po raz pierwszy w historii przegrał mecz mundialowy na stadionie Azteca, dołączając do Kanady w gronie wyeliminowanych współgospodarzy. Anglicy 11 lipca zagrają o strefę medalową z Norwegią w Miami.