Spis treści
- Rosyjskie lotnictwo odebrało pierwszą w 2026 roku partię Su-57, które przeszły modernizację techniczną mającą na celu poprawę ich walorów bojowych.
- Ulepszenia obejmują m.in. zmodernizowany system elektrooptyczny 101KS "Atoll" z nowymi sensorami wykrywania pocisków oraz unowocześniony wyświetlacz przezierny (HUD).
- Zmiany konstrukcyjne wynikają bezpośrednio z doświadczeń frontowych na Ukrainie, gdzie maszyny te wykorzystywano do ataków dystansowych.
- Rosja dąży do zwiększenia tempa produkcji i negocjuje wielki kontrakt z Indiami, a Algieria stała się już pierwszym zagranicznym operatorem tego typu maszyn.
Koncern Rostec potwierdził, że na początku lutego wojsko przejęło kolejne egzemplarze wielozadaniowych Su-57. Przedstawiciele Zjednoczonej Korporacji Lotniczej zapewniają, że sprzęt pomyślnie przeszedł serię testów fabrycznych. Piloci wojskowi mieli okazję sprawdzić maszyny w zróżnicowanych trybach operacyjnych jeszcze przed oficjalnym wcieleniem ich do służby.
Oficjalne komunikaty milczą na temat wielkości transzy, ale analiza dostępnych materiałów wizualnych sugeruje przekazanie od dwóch do czterech samolotów. Szacunki portalu RuAviation wskazują, że łączna flota tych maszyn na początku bieżącego roku mogła osiągnąć pułap około 30 sztuk. Z kolei serwis Militarnyi, bazując na fotografiach satelitarnych lotniska Dzyomgi, ocenia rosyjski potencjał ostrożniej na 20–25 jednostek, wliczając w to egzemplarze testowe.
Kluczowy w tym kontekście jest fakt ciągłej ewolucji samej konstrukcji, która trafia do jednostek w zmienionej specyfikacji.
"Dziś przekazaliśmy armii maszyny, które stały się jeszcze potężniejsze i niebezpieczniejsze" – oświadczył Siergiej Czemiezow, szef korporacji Rostec.
Według zapewnień producenta, myśliwiec potwierdził swoją wartość bojową i jest zdolny do operowania nawet w strefach silnego nasycenia nowoczesną obroną przeciwlotniczą.
Kulisy modernizacji: co zmieniono w Su-57?
Ostatnia dostawa dowodzi, że rozwój projektu nie ogranicza się wyłącznie do kosmetyki. Eksperci wskazują na istotne modyfikacje w systemie elektrooptycznym 101KS "Atoll". Nowe myśliwce otrzymały dodatkowe sensory boczne ostrzegające przed rakietami, prawdopodobnie w ramach podsystemu 101KS-U. Mechanizm ten wykrywa promieniowanie ultrafioletowe, co zapewnia pilotowi cenny czas na reakcję i wykonanie manewru obronnego.
Usprawniony system zyskał także zdolność pracy w zakresie średnich i długich fal podczerwonych. To kluczowa zmiana, gdyż pasywne działanie sensorów pozwala na namierzanie celów po ich śladzie cieplnym bez konieczności emisji fal, które mogłyby zdradzić pozycję samolotu. Takie rozwiązanie bezpośrednio przekłada się na zwiększoną przeżywalność maszyny na polu walki.
Analitycy serwisu X dostrzegli także zmiany zewnętrzne w nowych egzemplarzach:
- Zastosowano nowy wyświetlacz przezierny (HUD), który dotychczas prezentowano jedynie podczas targów lotniczych.
- Zainstalowano zmodyfikowane światła formacyjne, które ułatwiają wykonywanie lotów zespołowych w warunkach ograniczonej widoczności.
Wojna na Ukrainie wymusiła zmiany
Rosyjski przemysł zbrojeniowy nie ukrywa, że impuls do wprowadzania ulepszeń dały realne działania na froncie ukraińskim. Maszyny brały udział w misjach przełamywania obrony powietrznej, co dostarczyło niezbędnych danych do dalszego rozwoju.
"Samolot jest wciąż udoskonalany (...) trwają prace nad kompleksową modernizacją, która obejmie jego podzespoły, elektronikę i uzbrojenie" – zaznaczył prezes Rostecu, Siergiej Czemiezow.
Eksploatacja tych samolotów była jednak bardzo ostrożna. Rosjanie ograniczali się głównie do ataków dystansowych, nie zapuszczając się głęboko nad terytorium Ukrainy. Ewentualne zestrzelenie najnowocześniejszego myśliwca byłoby potężnym ciosem wizerunkowym zarówno dla rosyjskiej armii, jak i dla przemysłu lotniczego.
Brytyjski wywiad donosił o bojowym debiucie Su-57 co najmniej od czerwca 2022 roku. Maszyny operowały z bezpiecznej odległości, odpalając pociski z własnej przestrzeni powietrznej lub terenów okupowanych. Agencja TASS, powołując się na informatorów z sektora obronnego, przesuwa ten termin jeszcze wcześniej, sugerując użycie maszyn już w maju 2022 roku.
Londyn potwierdził w styczniu 2023 roku, że Su-57 atakowały cele naziemne oraz ukraińskie myśliwce Su-27 i MiG-29. Do niszczenia systemów przeciwlotniczych wykorzystywano pociski Ch-31 oraz Ch-59MK2. Z kolei w lutym 2024 roku odnotowano misję, podczas której myśliwiec w osłonie dwóch Su-35 wystrzelił manewrujące pociski Ch-69, operując z dużej odległości.
Mit nietykalności został jednak naruszony w czerwcu 2024 roku. Ukraińskie drony uderzyły w lotnisko Achtubinsk, położone około 600 km od linii frontu. Zdjęcia satelitarne potwierdziły uszkodzenie przynajmniej jednego Su-57. Był to pierwszy przypadek uszkodzenia tej konstrukcji w trwającym konflikcie, obnażający luki w ochronie rosyjskich baz lotniczych.
W ostatnim roku aktywność Su-57 wyraźnie wzrosła. Stosowano taktykę grupową, gdzie jedna maszyna zapewniała osłonę, a pozostałe przeprowadzały ataki na cele w obwodach ługańskim czy kurskim. Źródła ukraińskie cytowane przez "Military Watch Magazine" doliczyły się co najmniej sześciu uderzeń pociskami Ch-59 i Ch-69 na przełomie kwietnia i maja 2024 roku.
Plany eksportowe i moce produkcyjne
Kreml stara się przyspieszyć tempo dostaw, uruchamiając w sierpniu 2025 roku nowe linie montażowe. Realizacja ambitnego planu zakładającego 76 maszyn do 2027 roku wydaje się jednak mało realna. Równocześnie trwają zabiegi o rynki zagraniczne. Pierwsze egzemplarze trafiły już do Algierii, a zaawansowane negocjacje toczą się z Indiami w sprawie licencji na budowę aż 140 sztuk tych myśliwców. Równolegle pojawiają się doniesienia o pracach nad wersją Su-57M, co sugeruje przygotowania do wprowadzenia jeszcze nowocześniejszego wariantu.