Rakieta spadła tuż obok brytyjskiego reportera w Libanie. Nagranie pokazuje moment uderzenia
Brytyjski reporter i kamerzysta uniknęli o włos śmierci na wojnie! Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w czwartek w południowym Libanie. Reporter Steve Sweeney i operator Ali Rida pracujący dla Russia Today relacjonowali sytuację w rejonie izraelskich nalotów. W pewnym momencie zauważyli, że w ich stronę leci rakieta. Na filmie, który trafił do mediów i na portale społecznościowe widać, że Sweeney w ostatniej chwili dostrzega lecący pocisk, po chwili dochodzi do eksplozji. Rakieta eksplodowała tuż za plecami reportera. Siła uderzenia była bardzo duża. Obaj mężczyźni zostali odrzuceni na ziemię. Wokół pojawił się dym i odłamki. Słychać, jak poza kadrem przerażeni dziennikarze krzyczą, potem nagranie się urywa. Na szczęście z informacji na portalu RT wynika, że żyją i ich obrażenia nie są groźne.
Ekipa oskarża Izrael o celowe działanie, armia izraelska twierdzi, że to nieprawda
Według relacji Steve'a Sweeneya i operatora Alego Ridy atak miał zostać przeprowadzony przez izraelską armię w pobliżu mostu Al-Qasmiya. Operator kamery stwierdził, że uderzenie było celowe i wymierzone w dziennikarzy. Inną wersję przedstawiła armia Izraela. W oświadczeniu podano, że wcześniej wydano ostrzeżenie, aby cywile nie zbliżali się do tego miejsca. Wojsko twierdzi, że atak przeprowadzono dopiero po upływie odpowiedniego czasu od ogłoszenia ostrzeżeń. Izraelskie siły twierdzą, że nie celują w dziennikarzy ani cywilów i działają zgodnie z prawem międzynarodowym. Z kolei strona związana z ekipą reporterską uważa, że doszło do naruszenia tych zasad. Rejestrowanie przebiegu wojny nie jest mile widziane w Izraelu. Zresztą w Dubaju też. Pokazywanie zniszczeń może doprowadzić nawet do aresztowania osoby, która pokaże film czy zdjęcie w mediach społecznościowych.