Turystka poprosiła o bardziej ścięte jajka. Na rachunku zobaczyła obrzydliwą wiadomość

Wizyta we włoskiej restauracji zakończyła się dla młodej turystki skandalem. Gdy kobieta poprosiła o mocniejsze ścięcie jajecznicy, na rachunku kelner zostawił jej oburzającą wiadomość. To był jednak dopiero początek, a reakcja właściciela lokalu sprawiła, że cała sytuacja obróciła się przeciwko samej turystce.

Cień kelnera na czarnym tle. Na miniaturze obok jajecznica ze szczypiorkiem. O aferze w restauracji przeczytasz w Eska.
Autor: pixabay/ Canva.com

Skandaliczna wiadomość na rachunku za śniadanie we Włoszech

Zwykłe wakacyjne śniadanie we włoskim kurorcie Romagna zakończyło się dla pewnej turystki ogromnym niesmakiem. 19 sierpnia 20-letnia Brazylijka, Maria Clara, wraz z rodziną postanowiła zjeść poranny posiłek w restauracji Victor Lab. Jak informuje portal Bored Panda, kobieta zamówiła proste danie: jajecznicę oraz sok i kawę.

Gdy kelner podał posiłek, turystka uznała, że jajka są zbyt rzadkie. W bardzo uprzejmy sposób miała poprosić obsługę o mocniejsze ścięcie. W odpowiedzi usłyszała jednak opryskliwy komentarz, że lokal nie serwuje swoim gościom surowych jaj.

Zaskakujące słowa na paragonie oburzyły turystkę

Obsługa ostatecznie przyniosła kolejną porcję jajecznicy, ale ta nadal była bardzo rzadka. Maria Clara postanowiła już nie dyskutować i zjadła posiłek, chcąc uniknąć dalszych kłótni. Dodatkowo na jej talerzu pojawiła się sałatka, mimo że wcześniej wyraźnie prosiła o jej niepodawanie.

Najgorsze nastąpiło jednak w momencie płacenia. Na otrzymanym rachunku turystka znalazła oburzający dopisek, który najprawdopodobniej był wewnętrzną wiadomością przekazaną kucharzowi przez kelnera. Na papierze widniały słowa: „To mnie wkurza. Przypal jajka i napluj w nie”.

Próba zniszczenia dowodu i interwencja menedżera

Kobieta początkowo pomyślała, że to żart, ale szybko zaczęła się obawiać, czy jej jedzenie nie zostało rzeczywiście zanieczyszczone. Zażądała rozmowy z menedżerem restauracji. Początkowo pracownicy twierdzili, że nikogo takiego nie ma na miejscu, lecz ostatecznie inna kelnerka pomogła sprowadzić kierownika.

Autorem skandalicznej notatki okazał się 17-letni kelner. Na widok menedżera nastolatek zbladł i zaczął się mocno denerwować, tłumacząc, że to tylko żart między nim a szefem kuchni. Próbował nawet wyrwać rachunek i go wyrzucić, ale turystka zagroziła, że w takim wypadku wezwie policję.

Po opuszczeniu restauracji Maria Clara opisała całe zdarzenie w serwisie Google, wystawiając lokalowi jedną gwiazdkę. W odpowiedzi pod opinią restauracja przeprosiła za zachowanie pracownika, podkreślając, że nie odzwierciedla ono ich standardów, i poinformowała o zwolnieniu nastolatka.

Właściciel restauracji kpi z całej sytuacji w mediach społecznościowych

Wydawało się, że sprawa została wyjaśniona, jednak właściciel restauracji postanowił opublikować w sieci specyficzne nagranie. Na filmie sparodiował on całe zdarzenie, wcielając się w postać wymagającego klienta, który zamawia potrawę „ze śliną”. Do wideo dołączono ankietę z pytaniem, czy zwolnienie młodego kelnera było słuszną decyzją.

W internecie wybuchła burzliwa dyskusja, w której wielu byłych i obecnych pracowników gastronomii zaczęło dzielić się swoimi doświadczeniami. Niektórzy twierdzili, że podobne zachowania w kuchniach zdarzają się regularnie, inni zaś zapewniali, że w ich miejscach pracy takie incydenty kończyły się natychmiastowym wyrzuceniem z pracy.

Sytuacja obróciła się przeciwko samej turystce. Po tym, jak sprawa stała się głośna, Maria Clara zaczęła otrzymywać w sieci groźby oraz rasistowskie komentarze.

Wlali w niego śmiertelną dawkę alkoholu. Turysta zmarł w klubie go go

Rolki