Jakub Szymański bez ogródek o głośnej aferze z komentatorem. "Planowałem to od dwóch lat"

2026-08-25 12:28

Jakub Szymański, wicemistrz Europy w biegu na 110 metrów przez płotki, w wywiadzie dla "Super Expressu" zdradza kulisy swoich startów i towarzyszących im emocji. Lekkoatleta wraca też do swojej głośnej wypowiedzi o komentatorze TVP, Marku Rudzińskim, zapewniając, że absolutnie jej nie żałuje. Mówi też o swoich celach na zbliżające się igrzyska olimpijskie.

W najnowszej rozmowie z "Super Expressem" wicemistrz Starego Kontynentu opowiedział o swoich odczuciach związanych z rywalizacją na bieżni. Przyznał, że największe emocje towarzyszyły mu podczas halowych mistrzostw świata w Toruniu. Dodał, że w Birmingham rywalizacja przebiegła spokojniej, bo nie nastawiał się na konkretny rezultat, badając dopiero formę. Szymański nie kryje satysfakcji z postępów osiągniętych w ciągu niecałych dwóch lat od zmiany grupy treningowej pod koniec 2022 roku. Podkreśla, że zyskał potrzebną pewność siebie i jest dumny ze swojej pracy.

Zapytany o powody wyboru biegów płotkarskich, stwierdził, że stało się to przez przypadek. Chciał po prostu spróbować różnych dyscyplin w lekkoatletyce, a płotki były drugą, z którą się zetknął. Jak przyznaje, bardzo szybko poczuł, że to jego mocna strona.

Przeczytaj także: Wilfredo Leon trenuje z córką. 9-latka wyrosła jak na drożdżach! Tylko spójrz

Według reprezentanta Polski, na dystansie 110 metrów przez płotki to technika jest kluczowym elementem. Wyjaśnił, że na hali braki techniczne można jeszcze jakoś nadrobić, co sam robił przez długi czas. Teraz jednak pracuje nad zmianami, co przyniosło widoczną poprawę zarówno pod dachem, jak i na otwartym stadionie. Sama siła i przygotowanie fizyczne nie wystarczą bez odpowiedniej techniki. Szymański zaznaczył, że zła technika powoduje szybką utratę energii, natomiast poprawne wykonywanie ruchów pozwala ją oszczędzać, co ma kluczowe znaczenie na całym dystansie.

Jakub Szymański wraca do słów o Marku Rudzińskim. „To było planowane”

Dziennikarz zapytał również o głośną sytuację, kiedy zawodnik przed kamerami skrytykował komentatora Marka Rudzińskiego. Szymański bez zawahania odparł, że jego słowa nie były podyktowane nagłymi emocjami i wcale ich nie żałuje. Jak zdradził, przygotowywał się do tego wystąpienia od dwóch lat. Chciał poczekać na odpowiedni moment, czyli większy sukces, aby zwrócić uwagę na problem. Według Szymańskiego to ważny krok w zmianie podejścia szkoleniowców, a on sam uważa, że swoją opinię wyraził kulturalnie, bez użycia hejtu. Lekkoatleta zaznaczył również, że nie czyta komentarzy w sieci po swoich startach – zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych – argumentując, że szkoda mu na to cennego czasu.

Znasz tych sportowców, którzy poszli w politykę? Sprawdź swoją pamięć w QUIZIE! Od 7 pytania zaczynają się schody
Pytanie 1 z 10
Były piłkarz reprezentacji Grzegorz Lato w latach 2001-2007 zasiadał w Senacie. Z ramienia której partii?

Szymański mierzy w finały. „Żadna impreza nie będzie mi straszna”

Zawodnika zapytano również o motywację i plany na najbliższe miesiące. Szymański przyznał, że chęć udowodnienia swojej wartości napędza go do dalszej pracy i ma apetyt na więcej. Jego celem jest awans do finałów na każdej dużej imprezie, niezależnie od tego, czy są to igrzyska, czy mistrzostwa świata. Podkreśla, że stabilne bieganie w okolicach 13,10 s otwiera drzwi do walki o najwyższe laury. Zapewnia, że na imprezach rangi mistrzostw Europy i w rywalizacji halowej zawsze jego celem będzie podium. Na docelowych turniejach światowych wiele będzie zależało od bieżącej dyspozycji, ale jak zaznacza, priorytetem jest wejście do finału, bo tam presja znacząco spada.

Rolki