Polak zatrzymany za przemyt ludzi. Migranci uciekli wprost do lasu

Funkcjonariusze łotewskich służb ujęli obywatela naszego kraju, którego podejrzewa się o organizowanie nielegalnego transportu migrantów z terytorium Białorusi. Mężczyzna siedział za kierownicą auta zatrzymanego na południowym wschodzie Łotwy. Podczas policyjnej akcji z pojazdu wybiegło sześciu pasażerów i skryło się w gęstwinie. Połowę z nich szybko namierzono przy użyciu nowoczesnych dronów oraz policyjnych psów.

Uzbrojeni strażnicy graniczni przy wysokim płocie z drutem kolczastym. O zatrzymaniach na granicy przeczytasz na Eska.
Autor: Straż Graniczna/ Materiały prasowe

Polak zatrzymany w okolicach Jakubowa

Przedstawiciele łotewskiej straży granicznej ujęli naszego rodaka, który jest podejrzewany o organizację transportu dla nielegalnych imigrantów. Cała akcja miała miejsce w południowo-wschodnim regionie tego państwa, niedaleko miejscowości Jakubów (Jakabpils). Była to skoordynowana operacja, w której brały udział zarówno siły graniczne, jak i lokalna policja.

Mundurowi postanowili skontrolować samochód osobowy, jednak tuż po rozpoczęciu interwencji z pojazdu błyskawicznie ewakuowało się sześć osób, które od razu zbiegły w kierunku pobliskiego lasu. Błyskawicznie zainicjowano obławę, do której zaangażowano między innymi policyjnego psa tropiącego oraz specjalistycznego drona. Służbom udało się ująć trzech obcokrajowców nieposiadających żadnych dokumentów tożsamości, a reszta wciąż jest poszukiwana.

Obywatel Polski kierujący autem trafił do aresztu i wszczęto wobec niego postępowanie karne. Z ustaleń łotewskich mundurowych wynika, że transportowani cudzoziemcy najprawdopodobniej wcześniej pokonali granicę z Białorusią w sposób całkowicie niezgodny z prawem.

Do ujęcia podejrzanego doszło w momencie, gdy w łotewskich strefach przygranicznych funkcjonuje specjalny system wzmożonej ochrony i wnikliwych kontroli. Takie działania wprowadzono w odpowiedzi na realne zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego oraz nienaruszalności państwowych granic.

Operacja „Wilkołak” wymierzona w reżim Łukaszenki

Władze Łotwy od wielu miesięcy zmagają się z olbrzymim napływem nieproszonych przybyszów. W sierpniu zainaugurowano tam specjalną operację o kryptonimie „Wilkołak” (Vilkatis). Jej głównym zadaniem jest rozbicie zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się przemytem ludzi, za którymi – jak twierdzą decydenci w Rydze – stoi bezpośrednio reżim Aleksandra Łukaszenki.

Skala tego procederu jest ogromna. Tylko od początku tego roku łotewscy śledczy otworzyli 140 spraw karnych, w których zarzuty postawiono ponad stu osobom parającym się przerzutem cudzoziemców lub ułatwiającym im nielegalne przebywanie w kraju. Warto zaznaczyć, że jeden z organizatorów usłyszał już prawomocny wyrok ponad sześciu lat pozbawienia wolności.

Tylko od początku bieżącego tygodnia patrole udaremniły przeszło 20 prób bezprawnego sforsowania łotewsko-białoruskich zasieków. Sumując wszystkie te incydenty, od początku 2026 roku zarejestrowano już ponad 10,6 tysiąca podobnych zdarzeń na wschodniej granicy państwa.

Gwiazdy, które są imigrantami
Pytanie 1 z 6
Salma Hayek spędziła trochę czasu w USA, bez dokumentów, zanim otrzymała zieloną kartę.

Rolki