Przed niemieckim sądem poniosła go fantazja. Polak opowiadał niestworzone rzeczy!

To historia jak z filmu, ale bez hollywoodzkiego zakończenia. 25-letni Paweł K., po tym jak wpadł w ręce policji w związku z kradzieżą auta, zaczął opowiadać śledczym niestworzone rzeczy. Mężczyzna kreował się na prawdziwego profesjonalistę, który działał na zlecenie rzekomego Ukraińca. Szybko okazało się, że jego zeznania to w dużej mierze wytwór bujnej wyobraźni. Niemiecki sąd nie dał się nabrać i skazał go tylko za jeden udowodniony czyn.

Mężczyzna w kajdankach stoi tyłem przed sądem w Niemczech. O wyroku dla Polaków przeczytasz w Eska.
Autor: Wygenerowane przez AI

Zatrzymanie w Czechach i szybka ekstradycja

Według doniesień portalu tag24.de, w sierpniu 2025 roku czescy mundurowi zatrzymali 25-letniego Pawła K. i 33-letniego Krzysztofa L.. Polacy wpadli, gdy przebywali w aucie pilotującym, które służyło do asekurowania skradzionych pojazdów. W tym samym momencie ich wspólnik uciekał dopiero co skradzionym w Dreźnie renaultem.

Trzej podejrzani zostali aresztowani, a niedługo potem przekazani niemieckim służbom. Ich przypadkiem zajęli się funkcjonariusze ze specjalnego zespołu Soko Kfz, działającego w strukturach landowego wydziału kryminalnego.

Polak twierdził, że jest wielkim złodziejem aut. Poniosła go fantazja

Podczas przesłuchań Paweł K. uruchomił swoją wyobraźnię i zaczął opowiadać śledczym o serii kradzieży w okolicach Drezna. Młody mężczyzna zeznał, że rzekomo w ciągu zaledwie paru tygodni ukradł razem z grupą transportery i kampera o łącznej wartości 230 tys. euro. Utrzymywał, że pracował dla tajemniczego Ukraińca, a na akcje dowoził go prywatny szofer.

Historia brzmiała imponująco, ale podczas procesu szybko runęła jak domek z kart. Okazało się, że 25-latek znał detale dotyczące tylko jednej kradzieży — tej, przy której faktycznie został złapany. Co więcej, śledczy dokładnie sprawdzili jego telefon i nie znaleźli absolutnie nic, co mogłoby potwierdzić jego powiązania z innymi przestępstwami.

Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja starszego z Polaków. Krzysztof L. został pogrążony przez zdjęcia z fotoradarów, na których wyraźnie widać go za kierownicą kilku skradzionych pojazdów.

Sąd w Dreźnie wydał wyrok. Jeden złodziej idzie siedzieć, drugi dostał zawiasy

Drezdeński sąd błyskawicznie przejrzał grę Pawła K., uznając jego zeznania za zwykłe kłamstwa, które miały zaimponować policjantom lub zapewnić mu ulgi. W konsekwencji skazano go wyłącznie za jedną kradzież, wymierzając karę 18 miesięcy więzienia w zawieszeniu.

Dla 33-letniego Krzysztofa L. wyrok był znacznie bardziej surowy. Mężczyzna został skazany za pięć kradzieży i spędzi w więzieniu 3 lata i 9 miesięcy.

Powód, dla którego młodszy ze sprawców wymyślił całą historię o ukraińskim bossie i serii kradzieży, nigdy nie wyszedł na jaw. Sąd skwitował, że pobudki 25-latka pozostaną niewyjaśnioną zagadką.

QUIZ. Polska czy Niemcy?
Pytanie 1 z 15
Zacznijmy od czegoś łatwego. W jakim kraju zostało zrobione to zdjęcie?
QUIZ. Polska czy Niemcy
Podnośnia dla statków w Niederfinow