Biały Dom reaguje na plotki o śmierci Trumpa. Rzecznik ostro o "degeneratach uzależnionych od wąchania kleju"

Zwykły komunikat zapowiadający wystąpienie wiceprezydenta wywołał w mediach społecznościowych lawinę plotek o nagłej śmierci Donalda Trumpa. Gdy w sieci zaczęły błyskawicznie szerzyć się doniesienia o zgonie prezydenta USA, Biały Dom zareagował wyjątkowo stanowczo. Rzecznik administracji w dosadnych słowach nazwał autorów teorii spiskowych „uzależnionymi od wąchania kleju degeneratami”.

Poważna twarz Donalda Trumpa w garniturze i niebieskim krawacie. O plotkach na temat jego śmierci przeczytasz na Eska.
Autor: Sgt. Alicia Brand/ CC0 1.0

Biały Dom reaguje na plotki o śmierci Donalda Trumpa

Jak podaje serwis Newsner, w mediach społecznościowych wybuchła nagła fala spekulacji na temat rzekomej śmierci Donalda Trumpa. Lawinę przedziwnych plotek uruchomił pozornie zwyczajny komunikat Biura Prasowego Białego Domu. Urzędnicy zapowiedzieli w nim jedynie, że wiceprezydent JD Vance poprowadzi konferencję prasową.

Krótka informacja opublikowana na platformie X, zapowiadająca wystąpienie wiceprezydenta o godzinie 13:00, nie zawierała żadnych dodatkowych szczegółów. Nie wspomniano w niej o nagłym wypadku ani o stanie zdrowia prezydenta. To jednak wystarczyło, aby część użytkowników sieci zaczęła masowo snuć czarne scenariusze.

Internauci ogłosili zgon prezydenta USA

W sieci natychmiast zaroiło się od fałszywych doniesień i spekulacji. Pojawiły się zmanipulowane wpisy twierdzące, że Donald Trump nie żyje lub został znaleziony martwy w wieku 80 lat. Niektórzy internauci zaczęli nawet żartować z zaistniałej sytuacji, deklarując kupowanie darmowych drinków dla wszystkich, jeśli te doniesienia okażą się prawdą.

W rzeczywistości nic nie wskazywało na to, by prezydent zmarł lub nie był w stanie pełnić swoich obowiązków. Mimo braku jakichkolwiek dowodów, niepoparte faktami wpisy zaczęły rozprzestrzeniać się w błyskawicznym tempie. Zmusiło to przedstawicieli administracji rządowej do udzielenia bezpośredniej i wyjątkowo stanowczej odpowiedzi.

Ostra riposta rzecznika Białego Domu

Reakcja Białego Domu okazała się niezwykle ostra i bezpośrednia. Rzecznik administracji, Davis Ingle, w dosadnych słowach skrytykował osoby, które rozpowszechniały nieprawdziwe informacje w sieci. Zarzucił im obsesyjne szerzenie bezpodstawnych teorii spiskowych.

„Tylko uzależnieni od wąchania kleju degeneraci mogliby obsesyjnie forsować bezpodstawne teorie spiskowe na temat prezydenta Trumpa, a to dlatego, że cierpią na poważną, paraliżującą chorobę znaną jako syndrom obłędu na punkcie Trumpa, która całkowicie zlasowała ich mózgi wielkości orzeszków” – oświadczył Ingle.

Rzecznik podkreślił również, że bystrość umysłu, energia, wyjątkowa pracowitość i historyczna dostępność Donalda Trumpa stoją w wyraźnym kontraście do sytuacji z czasów poprzedniej administracji. Zarzucił Demokratom oraz tradycyjnym mediom celowe ukrywanie przed Amerykanami poważnego regresu fizycznego i psychicznego Joe Bidena.

Prezydent zapewnia o doskonałym zdrowiu

Sam Donald Trump wielokrotnie odpierał zarzuty dotyczące rzekomego pogorszenia jego sprawności intelektualnej. Polityk konsekwentnie zapewnia, że znajduje się w doskonałej kondycji fizycznej i psychicznej, odrzucając wszelkie sugestie o kryzysie zdrowotnym.

Obecnie nie ma żadnych oficjalnych przesłanek, które potwierdzałyby doniesienia o śmierci prezydenta lub jego niezdolności do sprawowania władzy. Zapowiadane wystąpienie JD Vance'a miało być po prostu jego pierwszym briefingiem prasowym w Białym Domu od lipca.

NAJSZTUB: TRUMP OŚMIESZYŁ USA NA LATA!

Rolki