Katastrofa wojskowego samolotu ze 110 osobami w Kolumbii. Maszyna stanęła w ogniu. 20 ocalonych
Tragiczne doniesienia z Ameryki Południowej! W Kolumbii rozbił się wojskowy samolot, który mógł przewozić ponad 100 osób. Maszyna spadła na ziemię krótko po starcie i stanęła w ogniu. Na miejscu katastrofy lotniczej trwa akcja ratunkowa. Do tej pory uratowano co najmniej 20 osób, ale liczba ofiar wciąż nie jest znana. Do katastrofy doszło w poniedziałek przed południem w regionie Putumayo na południu Kolumbii. Wojskowy samolot rozbił się krótko po starcie z lotniska La Tagua. Według wstępnych informacji na pokładzie mogło być ponad 100 osób. Maszyna po uderzeniu w ziemię stanęła w ogniu. Świadkowie mówią o dużej eksplozji i kuli ognia, która była widoczna z daleka. Zdjęcia i nagrania z miejsca zdarzenia pokazują gęsty, ciemny dym unoszący się nad okolicą. Na miejscu szybko pojawiły się służby ratunkowe. Akcja służb ratowniczych trwa.
Według wstępnych doniesień chodzi o maszynę typu Hercules, wykorzystywaną przez wojsko do transportu
20 uratowanych osób to głównie wojskowi, którzy znajdowali się na pokładzie. Nie wiadomo jednak, ile osób zginęło. Władze nie podają jeszcze oficjalnych danych. Przyczyna katastrofy nie jest na razie znana. Trwa jej ustalanie. Nie ma też pewności, czy samolot przewoził wyłącznie żołnierzy. Według doniesień chodzi o maszynę typu Hercules, wykorzystywaną przez wojsko do transportu. Teren został zabezpieczony, a dostęp do niego jest ograniczony. W akcji biorą udział także jednostki wojskowe. Mieszkańcy obserwowali akcję ratunkową i nagrywali zdarzenie. Wielu z nich mówi o ogromnej skali zniszczeń. Na razie najważniejsze jest dotarcie do wszystkich poszkodowanych. Służby zapowiadają, że będą informować o kolejnych ustaleniach w najbliższym czasie.