Spis treści
Dramatyczne sceny rozegrały się na pokładzie Boeinga 737-800, podczas lotu linii Ryanair z Salonik do niemieckiego Memmingen. Według relacji świadków, maszyna musiała pilnie zawrócić i lądować awaryjnie w Grecji. Krótko po starcie pasażerowie usłyszeli potężny huk, po którym pękła jedna z szyb. Mężczyzna siedzący przy oknie został gwałtownie pociągnięty na zewnątrz. Jego głowa i ramiona znalazły się poza kadłubem maszyny. Uratowały go pasy bezpieczeństwa oraz błyskawiczna reakcja żony i współpasażerów. Serb przeżył, a jego partnerka opowiedziała o przerażającej walce o jego życie.
Dramat na pokładzie Ryanair. Żona walczyła o życie męża
Ljubiša Karović zawdzięcza życie swojej żonie, Svetlanie Grković. Gdy fragment silnika wybił szybę, a siła ssąca pociągnęła jej męża na zewnątrz, kobieta natychmiast chwyciła go za stopy. Wybuchła panika, jednak część pasażerów zachowała przytomność umysłu i pomogła wciągnąć mężczyznę z powrotem do środka. Svetlana przyznała, że była gotowa zginąć razem z mężem i wyraziła ogromną wdzięczność nieznajomym, którzy ruszyli jej na ratunek.
Pasażer wyssany z samolotu walczy o zdrowie. "Jest w szoku"
Jak donosi "Daily Mail", Karović wciąż przebywa w szpitalu i z powodu rozległych obrażeń nie jest w stanie mówić. Mężczyzna doznał poważnego urazu ręki, oparzeń i znajduje się w głębokim szoku. Z relacji żony wynika, że podczas całego zajścia wielokrotnie tracił przytomność i nie pamięta przebiegu zdarzeń.
Świadkowie podkreślają, że kluczowe było to, iż pasażer miał zapięte pasy. Zanim pozostali podróżni zdążyli pomóc i wciągnąć Serba z powrotem, jego żona trzymała go za nogi przez około pięć minut. Samolot leciał z rozbitą szybą przez kolejne pół godziny. Wśród pasażerów panowało przerażenie. Wypadły maski tlenowe, a wokół rozlegał się ogromny hałas i huk. Wiele osób myślało, że to ich ostatnie chwile.