Awantura z funkcjonariuszem w Wielkiej Brytanii. Kamera zarejestrowała incydent
Do szokujących wydarzeń doszło na ulicy Hereford Drive w Netherton, w okolicach Liverpoolu. Choć sytuacja miała miejsce jeszcze pod koniec lipca, wideo obrazujące to zdarzenie niedawno pojawiło się w sieci i wywołało ogromne poruszenie. Początkiem konfliktu było rzekome włamanie, na które przyjechał mundurowy z policji Merseyside. Podczas swoich działań zamierzał on przesłuchać nastoletniego chłopca, jak się okazało - syna polskiej obywatelki. Serwis Liverpool Echo podaje, że nastolatek nie miał statusu podejrzanego, a późniejsze sprawdzenie kamer monitoringu udowodniło, że żadne włamanie w ogóle nie miało miejsca. Pomimo tego policyjna akcja przybrała nieprzewidziany i bardzo gwałtowny kierunek.
Na opublikowanym wideo można usłyszeć, jak policjant zwraca się do matki nastolatka.
„Proszę się odsunąć, muszę z nimi porozmawiać”.
Polka od razu i bardzo kategorycznie odpowiedziała, zbliżając się w kierunku swojego dziecka.
„Nie, to mój syn”.
Reakcja matki doprowadziła do nerwowego zachowania funkcjonariusza, który siłą zaczął odsuwać ją do tyłu. To spowodowało dalszą eskalację konfliktu. Przerażona i bardzo wzburzona Polka w przypływie emocji użyła mocnych słów.
"Jesteś głupi... jesteś głupi?"
- można usłyszeć na filmie z Netherton.
Moment później mundurowy znów stara się kontynuować rozmowę z chłopcem, ale kobieta po raz kolejny staje mu na drodze. Wówczas policjant odpycha ją ponownie, jednak w tym przypadku używając rąk w okolicach jej szyi oraz głowy. Z relacji wideo wynika, że autor nagrania stanowczo protestuje i głośno upomina policjanta słowami: „Co pan robi... proszę przestać”. Sytuacja staje się niezwykle niebezpieczna w momencie, gdy funkcjonariusz wyjmuje gaz pieprzowy i straszy kobietę jego użyciem.
Zatrzymanie Polki w Netherton
Całe to zamieszanie miało swój finał w policyjnym areszcie, ponieważ funkcjonariusz postawił kobiecie zarzut zakłócania spokoju i porządku publicznego w Netherton.
Bardzo ważnym szczegółem tego incydentu jest fakt, że rzekome zgłoszenie o włamaniu okazało się fałszywe. Funkcjonariusze sprawdzili dostępne materiały wideo z pobliskich kamer i potwierdzili, że żadnego przestępstwa na Hereford Drive nie odnotowano.
Według informacji przekazanych przez komendę w Merseyside, zatrzymana kobieta opuściła areszt, zanim jeszcze policjant, z którym weszła w konfrontację, zdążył odjechać z miejsca incydentu. Internetowy film wywołał dyskusję. Znaczna część komentujących uznaje, że mundurowy nie miał prawa odpychać matki od nieletniego syna i powinien jej umożliwić przebywanie przy dziecku podczas jego przesłuchiwania. Z perspektywy tamtejszego prawa sprawa wygląda jednak nieco inaczej i nie jest aż tak jednoznaczna. Jak wyjaśniają dziennikarze Liverpoool Echo, w związku z tym, że syn Polki nie figurował jako formalny podejrzany, zasady wynikające z ustawy Police and Criminal Evidence Act (PACE), mówiące o konieczności asysty pełnoletniego opiekuna, nie miały tutaj mocy wiążącej.
Przedstawiciel lokalnych służb mundurowych poinformował, że incydent jest obecnie przedmiotem wewnętrznego dochodzenia.
- Wydział ds. standardów zawodowych analizuje to zdarzenie; jak dotąd nie wpłynęła żadna oficjalna skarga w tej sprawie ani nie skierowano jej do Niezależnego Biura ds. Postępowania Policji (IOPC)
- przekazały brytyjskie służby.
Mimo że brytyjska policja oficjalnie nie poinformowała, jakiej narodowości są uczestnicy nagrania z Hereford Drive, to materiał wideo nie pozostawia w tej kwestii żadnych złudzeń, ponieważ wyraźnie na nim słychać język polski.
Polecany artykuł: