Spis treści
- Zarzuty dla Grzegorza C. Mężczyzna miał gwałcić odurzoną partnerkę
- Gigantyczne śledztwo w Niemczech. Zabezpieczono dziesiątki tysięcy plików wideo
- Niemiecki proces Polaka przypomina głośną sprawę we Francji
- Grzegorz C. przed Sądem Krajowym w Hanowerze. Polak odmówił składania zeznań
- Kolejna ofiara w Polsce? Służby sprawdzają przeszłość oskarżonego
Zarzuty dla Grzegorza C. Mężczyzna miał gwałcić odurzoną partnerkę
Według informacji zgromadzonych przez oskarżycieli, 39-latek przez niemal cztery i pół roku aplikował swojej ofierze silne środki nasenne oraz ketaminę, wprowadzając ją w stan nieświadomości. Kiedy kobieta twardo spała, sprawca dopuszczał się wobec niej brutalnych gwałtów, poniżał ją i nagrywał wszystko za pomocą telefonu komórkowego. Jak donosi dziennik „Bild”, do zamkniętych społeczności w sieci, takich jak kanały na Telegramie, trafiło ponad 160 wideo z udziałem pokrzywdzonej, ukrywającej się tam pod pseudonimem „Masseratti22”.
Poszkodowana przez bardzo długi czas zupełnie nie zdawała sobie sprawy z koszmaru, jaki rozgrywał się pod jej własnym dachem. Z powodu ciągłego osłabienia i niewyjaśnionych problemów zdrowotnych często szukała pomocy w gabinetach lekarskich, nie łącząc swoich dolegliwości z zachowaniem partnera. Prawda wyszła na jaw dopiero w momencie rozbicia przez organy ścigania międzynarodowej grupy wymieniającej się nagraniami nieprzytomnych kobiet, wśród których Barbara T. rozpoznała samą siebie.
Gigantyczne śledztwo w Niemczech. Zabezpieczono dziesiątki tysięcy plików wideo
Funkcjonariusze zza zachodniej granicy musieli przejrzeć ponad 42 tysiące plików wideo oraz blisko 6 tysięcy zapisów konwersacji internetowych. Wśród tych gigantycznych zbiorów danych zidentyfikowano około 1700 materiałów o wyraźnie przestępczym charakterze. Stacja Euronews poinformowała, że olbrzymia część ujawnionych filmów została zarejestrowana bezpośrednio przez 39-letniego Polaka. To właśnie podczas monitorowania sieci pod kątem przemocy seksualnej mundurowi trafili na cyfrowe ślady pozostawione przez oskarżonego mężczyznę.
Organy ścigania zaznaczają, że cała siatka przestępcza wykracza daleko poza granice jednego kraju. Wnikliwe badanie zabezpieczonych dowodów pozwoliło na uruchomienie 78 nowych spraw przeciwko osobom z otoczenia oskarżonego z Niemiec oraz co najmniej dziesięciu innych państw. Dodatkowo oszacowano, że w sprawę uwikłanych może być blisko 100 kolejnych potencjalnych ofiar, których tożsamości wciąż nie udało się ustalić. W wyniku tych samych międzynarodowych działań francuskie służby zrealizowały już jeden nakaz aresztowania.
Niemiecki proces Polaka przypomina głośną sprawę we Francji
Tamtejsza prasa bardzo szybko zauważyła uderzające podobieństwo tego procederu do koszmaru Gisèle Pelicot, regularnie usypianej i oddawanej w ręce obcych mężczyzn przez własnego męża. Głośny przypadek Francuzki zakończony skazaniem sprawców w 2024 roku skierował wzrok europejskich służb na specyficzny sposób działania internetowych przestępców. To właśnie ta wzmożona czujność po francuskim skandalu doprowadziła śledczych z Hamburga do rozpracowania struktury, w której aktywnie uczestniczył Grzegorz C.
Grzegorz C. przed Sądem Krajowym w Hanowerze. Polak odmówił składania zeznań
Przedstawienie wszystkich zarzutów z aktu oskarżenia na sali rozpraw zajęło prokuratorowi aż 45 minut. Reprezentujący oskarżonego adwokat przekazał dziennikarzom gazety „Bild”, że jego klient nie zamierza odnosić się do stawianych mu tez i korzysta z prawa do milczenia. 39-latek znajduje się w rękach wymiaru sprawiedliwości od wiosny 2026 roku i od momentu zatrzymania stale przebywa w celi aresztu śledczego.
Zgodnie z harmonogramem procesu w kolejnych dniach głos na sali sądowej zabierze 33-letnia ofiara, posługująca się imieniem Barbara T. Dziennikarze „Bild” informują, że jej przesłuchanie zaplanowano najprawdopodobniej na 16 bądź 21 września. Niemieckie redakcje rygorystycznie przestrzegają zasad prywatności i nie ujawniają w swoich materiałach prawdziwej tożsamości kobiety.
Kolejna ofiara w Polsce? Służby sprawdzają przeszłość oskarżonego
Funkcjonariusze prowadzący postępowanie nie wykluczają, że przeszłość 39-latka kryje więcej mrocznych tajemnic związanych z jego dawnym związkiem małżeńskim. Mundurowi bardzo skrupulatnie weryfikują przypuszczenia dotyczące ewentualnego usypiania i filmowania mieszkającej w Polsce byłej żony oskarżonego. Podczas trwającego procesu zeznawał policjant, który wprost zasygnalizował, że na terytorium naszego kraju może znajdować się jeszcze jedna osoba poszkodowana przez sprawcę.