Nie żyje założyciel legendarnego domu mody Valentino. Miał 93 lata

2026-01-19 18:38

Valentino Garavani, jeden z najsłynniejszych projektantów XX i XXI wieku i twórca domu mody Valentino, zmarł w wieku 93 lat w Rzymie – poinformowała włoska „La Repubblica”. Informację o śmierci potwierdziła fundacja projektanta

Valentino nie żyje

i

Autor: JoeJDunn/Annalisa Califano/ CC BY-SA 4.0
  • Świat mody żegna Valentino Garavaniego, "ostatniego cesarza wielkiej mody", który zmarł w Rzymie.
  • Projektant, twórca kultowej "Valentino red", przez dekady ubierał największe gwiazdy i koronowane głowy.
  • Jego dom mody, założony w 1960 roku w Rzymie, stał się synonimem luksusu i elegancji.

„Ostatni cesarz wielkiej mody” odszedł w Rzymie

Włoskie media żegnają Garavaniego jako ikonę, której wpływ wykraczał daleko poza branżę. Projektant przez dekady budował wizerunek marki opartej na elegancji, perfekcyjnym kroju i luksusie, a jego nazwisko stało się synonimem czerwonego dywanu. Charakterystyczna „Valentino red”, intensywna czerwień, którą uważał za uniwersalną dla kobiet, stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych znaków firmowych jego mody.

Od Vogher do światowych salonów

Valentino urodził się 11 maja 1932 r. w Vogherze w Lombardii. Uczył się we Włoszech, a następnie wyjechał do Paryża, gdzie zdobywał doświadczenie m.in. u Jeana Dessèsa i Guya Laroche’a. Przełomem okazał się powrót do Włoch: w 1960 r. w Rzymie powstał dom mody Valentino, tworzony wspólnie z Giancarlo Giammettim – wieloletnim partnerem projektanta i kluczową postacią w rozwoju marki. Debiut na pokazie we Florencji w 1962 r. otworzył mu drogę do międzynarodowej sławy.

Ulubieniec gwiazd i koronowanych głów

Kreacje Valentino nosiły m.in. Jackie Kennedy, Elizabeth Taylor czy Audrey Hepburn, a jego suknie regularnie pojawiały się na Oscarach i podczas uroczystości królewskich. Garavani przeszedł na emeryturę w 2007 r., kończąc pół wieku pracy w modzie. Jego postać przypominał także dokument „Valentino: The Last Emperor”.

Jeremi Sikorski w preselekcjach do Eurowizji. Tak wspomina pracę ze Steczkowską