Ministerstwo Spraw Zagranicznych pomogło w wylotach z ZEA i Kataru blisko 13 tys. osób, głównie Polaków
Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że od początku nowej wojny na Bliskim Wschodzie pomogło w organizacji wylotów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru blisko 13 tysiącom osób. Z pomocy skorzystali przede wszystkim Polacy, ale także obywatele państw Unii Europejskiej i innych krajów. Jak przekazał resort we wpisie na platformie X, działania polskich służb dyplomatycznych polegały m.in. na organizowaniu i konwojowaniu grup obywateli powracających z regionu do Europy. Podróżni byli kierowani na lotniska w Rijadzie w Arabii Saudyjskiej oraz w Muskacie w Omanie, skąd mogli kontynuować podróż do swoich krajów. Łącznie odbyło się 75 lotów, w tym 10 specjalnych, zorganizowanych w celu umożliwienia powrotu osobom, które z powodu napiętej sytuacji w regionie nie mogły skorzystać z regularnych połączeń lotniczych.
ZOBACZ TEŻ: Sikorski nie chce ewakuować tych Polaków z Bliskiego Wschodu. Burza w komentarzach
Wiele linii lotniczych zawiesiło swoje połączenia do części państw Bliskiego Wschodu. Wśród nich znalazły się m.in. Polskie Linie Lotnicze LOT
Resort spraw zagranicznych podkreślił, że polskie placówki dyplomatyczne prowadziły też interwencje u władz lokalnych. Dotyczyły one m.in. ułatwienia przekraczania granic, usprawnienia obsługi lotniskowej oraz uzyskania niezbędnych zgód na przeloty i lądowania samolotów. MSZ zapewniło, że ambasady i konsulaty na Bliskim Wschodzie od pierwszych dni kryzysu pracowały w trybie kryzysowym, koordynując działania związane z pomocą obywatelom przebywającym w regionie.
Sytuacja w regionie uległa gwałtownemu pogorszeniu po wydarzeniach z 28 lutego, kiedy Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły atak na Iran. W odpowiedzi Teheran rozpoczął uderzenia m.in. na amerykańskie bazy wojskowe w krajach regionu. Eskalacja konfliktu doprowadziła do poważnych zakłóceń w ruchu lotniczym. Wiele linii lotniczych zawiesiło swoje połączenia do części państw Bliskiego Wschodu. Wśród nich znalazły się m.in. Polskie Linie Lotnicze LOT, które wstrzymały loty do Dubaju i Tel Awiwu. Podobne decyzje podjęły także inne przewoźniki, w tym Air France, zawieszając rejsy do Dubaju, Rijadu, Tel Awiwu i Bejrutu.