Spis treści
Wywiad Mike'a Huckabee u Tuckera Carlsona wywołał skandal
Tucker Carlson, postać budząca skrajne emocje w świecie mediów, przeprowadził wywiad, który odbił się szerokim echem w kręgach dyplomatycznych. Konserwatywny dziennikarz udał się do Izraela, by tuż przed eskalacją działań zbrojnych porozmawiać z amerykańskim ambasadorem. Mike Huckabee zgodził się na tę rozmowę, a jej najciekawszy fragment zrelacjonowało między innymi BBC. W trakcie dyskusji padły stwierdzenia, które zaszokowały opinię publiczną. Dyplomata wyraźnie dał do zrozumienia, że Izrael mógłby rościć sobie prawa do kontroli nad ogromnymi obszarami Bliskiego Wschodu, powołując się przy tym na argumenty biblijne.
Biblijna wizja granic według ambasadora USA
W trakcie rozmowy prowadzący zapytał wprost, czy w świetle wersetów mówiących o ziemi rozciągającej się od Nilu w Egipcie aż po Eufrat, Izrael ma prawo do „zasadniczo całego Bliskiego Wschodu”. Reakcja dyplomaty była zaskakująca. Zamiast zaprzeczyć, Huckabee stwierdził, że „byłoby dobrze, gdyby Izrael zabrał wszystko”, choć zaraz zaznaczył, że nie jest to obecny cel polityczny tego państwa. Wyjaśnił, że władze w Tel Awiwie nie dążą do realizacji tak radykalnego scenariusza, a jedynie chcą usankcjonować tereny, które obecnie kontrolują.
„Nie proszą o powrót i odebranie wszystkiego, ale proszą o odebranie przynajmniej ziemi, którą teraz zajmują, na której teraz mieszkają, którą teraz legalnie posiadają i która jest dla nich bezpieczną przystanią” - tłumaczył w wywiadzie Mike Huckabee.
Ostra reakcja państw muzułmańskich na słowa Huckabee
W dalszej części wywiadu dyplomata starał się nieco wycofać z pierwotnej tezy, przyznając, że wizja przejęcia „całości” była „nieco przesadna”, jednak jego słowa zostały już odebrane bardzo poważnie. Liderzy regionu zareagowali błyskawicznie, wydając wspólne oświadczenie potępiające te sugestie. Pod dokumentem podpisała się długa lista państw, w tym Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, Turcja, Pakistan czy Katar. Do protestu dołączyły również kluczowe instytucje, takie jak Liga Arabska, Rada Współpracy Zatoki Perskiej oraz Organizacja Współpracy Islamskiej. W oficjalnym komunikacie słowa amerykańskiego ambasadora określono mianem „niebezpiecznych i podburzających”.