Brytyjski władca uważnie monitoruje doniesienia napływające po sobotnim ataku, który miał miejsce w waszyngtońskim hotelu Hilton podczas spotkania Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu. Rzecznik Pałacu Buckingham poinformował, że Karol III z dużym niepokojem przyjmował pierwsze informacje o incydencie, jednak poczuł ogromną ulgę, gdy dowiedział się, że amerykańska para prezydencka uniknęła niebezpieczeństwa.
Te niebezpieczne sceny sprawiły, że obecnie prowadzone są dyskusje na temat tego, jak atak wpłynie na oficjalną podróż brytyjskiej głowy państwa. Zgodnie z harmonogramem król Karol III oraz królowa Camilla planowali odwiedzić Stany Zjednoczone w terminie od 27 do 30 kwietnia.
Strzały padły w sobotni wieczór, zaraz po zainaugurowaniu bankietu w obiekcie Hilton w Waszyngtonie. Napastnik wyposażony w strzelbę, pistolet oraz noże zaczął strzelać w głównym holu budynku. Interwencja służb bezpieczeństwa była natychmiastowa, dzięki czemu sprawca został unieszkodliwiony, zanim zdołał przedostać się do pomieszczenia z uczestnikami imprezy.
Prezydent Donald Trump, pierwsza dama Melania Trump, a także amerykański wiceprezydent J.D. Vance i pozostali członkowie rządu zostali bez szwanku ewakuowani w bezpieczne miejsce. Zgodnie z doniesieniami przekazanymi przez stację CNN, zatrzymany mężczyzna zeznał, że jego głównym celem byli reprezentanci amerykańskich władz. Podczas obezwładniania napastnika obrażenia odniósł jeden z funkcjonariuszy Secret Service.
Sobotnia strzelanina zszokowała opinię publiczną na całym globie i doprowadziła do sytuacji, w której wyczekiwany przyjazd brytyjskich monarchów do Stanów Zjednoczonych stanął pod ogromnym znakiem zapytania.