Krokodyl AI wywołał alarm w Singapurze. Autorowi grożą lata więzienia
Niewinny z pozoru żart z użyciem sztucznej inteligencji doprowadził do paraliżu jednego z najpopularniejszych miejsc rekreacyjnych w Singapurze. 30-letni Ye Lin, pochodzący z Mjanmy, wygenerował za pomocą sztucznej inteligencji realistyczne zdjęcie krokodyla przebywającego w biorniku Pandan, a następnie przesłał je swojemu koledze z pracy. Grafika szybko zaczęła żyć własnym życiem, wywołując ogromne zaniepokojenie i stawiając na nogi lokalne służby.
Jak podaje serwis Kuwait Times, sfingowane zagrożenie dotyczyło Pandan Reservoir – największego zbiornika retencyjnego w tym mieście-państwie, który na co dzień przyciąga tłumy biegaczy i miłośników kajakarstwa. Gdy urzędnicy otrzymali zgłoszenie o rzekomej obecności groźnego drapieżnika, natychmiast podjęli radykalne kroki. Wszystkie aktywności na terenie akwenu zostały zawieszone, a na miejscu rozpoczęły się intensywne poszukiwania gada.
Nieudana próba zatarcia śladów i interwencja policji
Służby przeczesujące zbiornik szybko zorientowały się, że rzekomy dowód w postaci zdjęcia jest zwykłym oszustwem. Ponieważ sprawa wywołała powszechny niepokój i zaangażowała spore siły ratunkowe, urzędnicy zgłosili incydent policji, która błyskawicznie wytypowała autora fotomontażu.
Ye Lin, gdy zdał sobie sprawę z powagi sytuacji, podjął rozpaczliwą próbę uniknięcia kary. Mężczyzna skasował wygenerowany obrazek oraz usunął ze swojego telefonu aplikację, której użył do stworzenia grafiki. Policja ujawniła jednak, że te działania miały na celu jedynie ukrycie dowodów i utrudnienie śledztwa.
Nawet 10 la więzienia. Tyle może być wart głupi żart
30-latek usłyszał już oficjalne zarzuty. Prokuratura oskarżyła go o przekazanie fałszywej wiadomości oraz o utrudnianie pracy wymiaru sprawiedliwości. Podczas wtorkowej rozprawy oskarżony, korzystając z pomocy tłumacza, zadeklarował chęć przyznania się do winy.
Konsekwencje tego nieprzemyślanego czynu mogą być dla niego niezwykle dotkliwe. Za samo rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, grzywna w wysokości do 10 000 dolarów singapurskich (około 30 tysięcy złotych) lub obie te kary jednocześnie. Jeszcze surowiej traktowane jest utrudnianie śledztwa – ten zarzut zagrożony jest karą nawet do 7 lat więzienia, grzywną lub obiema tymi sankcjami.
Choć krokodyle w Singapurze należą do rzadkości, lokalne media odnotowują wzrost liczby zgłoszeń dotyczących ich obecności. Od 2025 roku w tamtejszych wodach zaobserwowano te drapieżniki około 30 razy, co dodatkowo tłumaczy szybką i zdecydowaną reakcję służb na sfałszowane zdjęcie. Ye Lin ma ponownie stanąć przed sądem w listopadzie.