Buldog francuski stanął w obronie właścicieli, atakując niedźwiedzia
To miał być niewinny relaks na podwórku przed domem w północnej Kalifornii, który w ułamku sekundy zamienił się w walkę o życie. Siedmioletnia suczka rasy buldog francuski o imieniu Cassie rzuciła się na ratunek swojemu właścicielowi, gdy ten został zaatakowany przez dzikiego czarnego niedźwiedzia. Dzięki jego niezwykłej odwadze małżeństwo Wilsonów przeżyło to niebezpieczne starcie, ale finał jest tragiczny.
Do zdarzenia doszło 19 września, kiedy Jeff Wilson wyszedł na zewnątrz budynku, a towarzyszyła mu wierna suczka. Nagle na terenie posesji pojawił się czarny niedźwiedź, który od razu zaatakował mężczyznę. Cassie, która nigdy nie była szkolona na psa stróżującego ani obronnego, bez wahania ruszyła na pomoc swojemu panu. Mała suczka natychmiast znalazła się pomiędzy Jeffem a potężnym drapieżnikiem.
Dramatyczna walka przed domem. Po mężczyźnie niedźwiedź zaatakował też kobietę
Kiedy żona Jeffa, Mallory, usłyszała dobiegające z zewnątrz krzyki, natychmiast wybiegła z domu, by sprawdzić, co się dzieje. Na podwórku zastała dramatyczny widok. Jej mąż leżał zakrwawiony na ziemi, a bezbronna Cassie znajdowała się w pyszczku niedźwiedzia. Kobieta od razu ruszyła na ratunek swoim bliskim.
Mallory chwyciła stojące w pobliżu meble ogrodowe i zaczęła nimi uderzać drapieżnika, próbując zmusić go do wyplucia psa. Rozwścieczone zwierzę okazało się jednak zbyt silne. Niedźwiedź powalił kobietę na ziemię, chwycił ją zębami za tył głowy, a następnie nagle zrezygnował z dalszego ataku i uciekł z miejsca zdarzenia.
Poważne obrażenia i pożegnanie bohaterskiej Cassie
W wyniku tego brutalnego starcia właściciele odnieśli bardzo poważne obrażenia. Jeff Wilson doznał złamania dwóch żeber oraz licznych ran szarpanych i kłutych, będących efektem pogryzienia i podrapania przez drapieżnika. Mallory Wilson również doznała ciężkich obrażeń głowy oraz twarzy. Oboje wymagali natychmiastowej pomocy medycznej, jednak ich największym zmartwieniem był stan ukochanej suczki.
Ciężko ranna Cassie została niezwłocznie przetransportowana do awaryjnej kliniki weterynaryjnej, gdzie lekarze podjęli walkę o jej życie. Niestety, obrażenia okazały się zbyt rozległe. Bohaterska suczka zmarła 21 września, dwa dni po tragicznych wydarzeniach. Właściciele są zdruzgotani stratą, ale nie mają wątpliwości, że zawdzięczają Cassie swoje ocalenie.
Mallory Wilson w relacji przedstawionej przez zagraniczne media podkreśliła, że Cassie była typowym, niezwykle łagodnym psem kanapowym, który nigdy nie miał być psem stróżującym. Dodała również, że suczka była zabawna, uparta, kochająca, niezwykle odważna i całkowicie im oddana.
Wsparcie dla poszkodowanej rodziny. Jest ogromny odzew
W obliczu tragedii przyjaciele poszkodowanego małżeństwa postanowili zorganizować internetową zbiórkę na platformie GoFundMe. Zebrane środki mają pomóc Wilsonom w pokryciu kosztów leczenia oraz ułatwić im powrót do zdrowia w trakcie przeżywania żałoby po stracie ukochanego czworonoga. W opisie zbiórki organizatorzy zaznaczyli, że w momencie największego zagrożenia ten mały pies wykazał się niezwykłą odwagą i zasłonił Jeffa przed niedźwiedziem. Inicjatywa spotkała się z ogromnym odzewem, a właściciele Cassie dziękuję wszystkim za wsparcie.
Źródło: Dexerto.com