Spis treści
Dramat na pokładzie Ryanaira. 61-latek omal nie wyleciał przez pękniętą szybę
To wydarzenie niedawno było opisywane przez media na całym świecie! Dramat rozegrał się na pokładzie maszyny linii Ryanair, która leciała z Salonik w Grecji do Memmingen w Niemczech. Podczas wznoszenia nagle pękło jedno z okien, wywołując natychmiastową i gwałtowną dekompresję. Z relacji obecnych na miejscu osób wynika, że 61-letni obywatel Serbii siedzący najbliżej feralnego okna został częściowo wyciągnięty na zewnątrz. Greckie media, powołując się na świadków, podawały, że głowa i ramiona mężczyzny znalazły się poza maszyną. Pasażer ocalał głównie dlatego, że miał zapięte pasy, które utrzymały go w fotelu. Kluczowa okazała się też heroiczna postawa jego żony, która przez blisko pięć minut z całych sił przytrzymywała męża. Wkrótce do akcji wkroczyli inni podróżni, wspólnymi siłami wciągając 61-latka z powrotem do kabiny. Załoga natychmiast przerwała rejs i rozpoczęła zawracanie, a samolot bez dalszych komplikacji wylądował na lotnisku w Salonikach.
Michael O'Leary wskazuje powód. Co uderzyło w Boeinga 737?
Według wstępnych ustaleń za tym bardzo niebezpiecznym incydentem na pokładzie Boeinga 737 mogło stać uderzenie jakiegoś przedmiotu – przekazał w poniedziałek dyrektor generalny Ryanaira, Michael O'Leary. W trakcie konferencji podsumowującej wyniki finansowe za drugi kwartał szef przewoźnika wyjaśnił, że niezidentyfikowany jeszcze element najprawdopodobniej uszkodził jeden z silników podczas fazy startu z greckiego lotniska. Zaznaczył przy tym, że na jednoznaczne wnioski jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie. O'Leary zapowiedział, że wstępny raport komisji badającej to zdarzenie powinien ujrzeć światło dzienne w ciągu około czterech tygodni. W dalszej kolejności przygotowany zostanie pełen i kompleksowy dokument ze wszystkimi szczegółami.