Zamach na ukraińskiego oligarchę w Monako. Ładunek wybuchł przy wejściu do luksusowego apartamentowca. kochanka bogacza ciężko ranna
Monakijska policja prowadzi śledztwo w sprawie zamachu bombowego na ukraińskiego oligarchę Wadyma Jermołajewa. Do wybuchu doszło w poniedziałek wieczorem przy wejściu do apartamentowca Sun Palace w centrum Monako. Według śledczych był to celowy atak, a nie przypadkowa eksplozja. Ładunek wybuchowy ukryto w plecaku wypełnionym metalowymi elementami, między innymi nakrętkami i śrubami. W chwili eksplozji 58-letni biznesmen wracał do budynku razem ze swoją długoletnią kochanką Anną Nasobiną i ich 13-letnim synem. Początkowo media podawały, że chodzi o żonę, ona jednak ogłosiła szybko, że jest cała i zdrowa. Ucierpiała partnerka nieformalna.
Jermołajew odniósł liczne obrażenia od odłamków i trafił do szpitala. Jeszcze ciężej ranna została Nasobina. Ukraińskie media podają, że lekarze musieli amputować jej obie nogi. Ranny został także ich syn, który siłą wybuchu został odrzucony na kilkanaście metrów, jego obrażenia są jednak znacznie lżejsze niż te odniesione przez rodziców.
Sprawca ataku pozostaje na wolności. Na monitoringu widać, jak podkładał ładunek wybuchowy
Sprawca został zarejestrowany przez kamery monitoringu. Widać, jak po podłożeniu plecaka ucieka z miejsca zdarzenia. Do tej pory nie został zatrzymany. W poszukiwaniach uczestniczą policjanci z Monako, wspierani przez francuskie służby. Źródła związane ze śledztwem twierdzą, że zamach został bardzo starannie przygotowany. Według byłego oficera brytyjskiego wywiadu wojskowego Philipa Ingrama osoba odpowiedzialna za atak musiała wcześniej obserwować ofiarę i znać jej codzienne zwyczaje. Śledczy zakładają, że sprawca wiedział, o której godzinie Jermołajew wraca do budynku. Prokuratura w Monako prowadzi sprawę jako usiłowanie zabójstwa, a nie akt terroryzmu.
W 2023 roku Ukraina nałożyła na oligarchę sankcje, zarzucając mu prowadzenie działalności na okupowanym Krymie
Jedną z badanych hipotez są możliwe związki zamachu z działalnością przestępczą. Ukraińska policja już wcześniej informowała o podejrzeniach dotyczących powiązań Jermołajewa z międzynarodową siatką oszustw prowadzonych przez centra telefoniczne w Dnieprze. Według mediów mogły one wyłudzić od ofiar nawet 100 mln euro. Biznesmen zaprzecza tym oskarżeniom, a jego prawnicy podkreślają, że przeciwko niemu nie toczy się żadne postępowanie karne. Wadym Jermołajew od 2021 roku mieszka w Monako. W 2019 roku zrzekł się ukraińskiego obywatelstwa i przyjął paszport Cypru. W 2023 roku Ukraina nałożyła na niego sankcje, zarzucając mu prowadzenie działalności na okupowanym Krymie.