Spis treści
Izrael zhakował kamery w Teheranie
Z raportu opublikowanego przez „Financial Times” wynika, że izraelskie służby dokonały skutecznego ataku hakerskiego na system monitoringu miejskiego w stolicy Iranu. Zaszyfrowany obraz z niemal wszystkich kamer ulicznych trafiał bezpośrednio na serwery w Tel Awiwie, dając agentom niespotykaną przewagę. Dzięki temu wywiad zdobył szczegółową wiedzę o życiu toczącym się w irańskim mieście.
Jeden z funkcjonariuszy miał przyznać wprost, że dzięki nagraniom „znaliśmy Teheran tak, jak znamy Jerozolimę”. Stała obserwacja miejsc postojowych ochrony oraz kierowców ważnych urzędników pozwoliła na precyzyjne ustalenie ich codziennej rutyny, co okazało się kluczowe dla powodzenia całej akcji.
Rozmowa Netanjahu z Trumpem
Według ustaleń serwisu Axios, punktem zwrotnym okazało się połączenie telefoniczne z 23 lutego między Benjaminem Netanjahu a Donaldem Trumpem. Szef izraelskiego rządu przekazał wówczas amerykańskiemu prezydentowi kluczową informację: ajatollah Ali Chamenei w sobotni poranek spotka się w Teheranie ze swoimi najważniejszymi doradcami.
„wszyscy oni mogą być zabici w jednym niszczycielskim nalocie” – miał powiedzieć Izraelski premier.
Argumentacja Netanjahu okazała się skuteczna. Rozmowa ta ostatecznie przekonała Donalda Trumpa, który do tej pory wahał się z podjęciem decyzji o terminie ataku, do wydania zgody na operację.
CIA weryfikuje dane i start wojny
Po zakończeniu rozmowy z izraelskim premierem, prezydent USA zlecił CIA natychmiastowe potwierdzenie otrzymanych informacji wywiadowczych. Jak podaje źródło portalu Axios, do czwartku agencja uzyskała pewność, że „wszyscy ci ludzie będą razem i że musimy to wykorzystać”.
Ostateczny rozkaz padł w piątek o godzinie 15:38 czasu wschodnioamerykańskiego. Zaledwie 11 godzin później na stolicę Iranu spadły bomby, zabijając Chameneia i rozpoczynając otwarty konflikt zbrojny.