Spis treści
Pożar autobusu w Kerzers koło Berna. Sześcioro pasażerów nie żyje
Zagraniczna prasa przekazuje wstrząsające informacje dotyczące dramatycznego pożaru autokaru w zachodniej części Szwajcarii. Śledczy skłaniają się ku tezie, że zdarzenie to było efektem zaplanowanego ataku, a nie nieszczęśliwym wypadkiem. Takie przebieg wydarzeń potwierdzają też świadkowie. Służby ustalają, czy sprawca kierował się pobudkami terrorystycznymi, czy też zmagał się z problemami psychicznymi. Ogień pojawił się około godziny 18:25 na głównej arterii miejscowości Kerzers, zlokalizowanej w kantonie Fryburg, niespełna dwadzieścia kilometrów od Berna. Płomienie błyskawicznie rozprzestrzeniły się po całym pojeździe, odcinając drogę ucieczki wielu podróżnym. Przybyłe na miejsce jednostki ratownicze zastały wrak całkowicie strawiony przez żywioł, co potwierdzają krążące w sieci materiały wideo i zdjęcia. Funkcjonariusze policji oficjalnie potwierdzili, że w zgliszczach odnaleziono sześć ofiar śmiertelnych.
Pasażer podpalił się w autokarze. Ustalenia szwajcarskiej policji we Fryburgu
Początkowe spekulacje o awarii technicznej zostały szybko rozwiane. Szwajcarski dziennik „Blick” dotarł do relacji naocznych świadków, którzy zeznali, że jeden z podróżnych niespodziewanie wylał na siebie benzynę i podpalił się. Głos w sprawie zabrał przedstawiciel lokalnych organów ścigania.
„Na tym etapie mamy elementy sugerujące celowe działanie osoby znajdującej się w autobusie”
Taki komunikat przekazał Frederic Papaux, rzecznik policji we Fryburgu, na łamach serwisu Deutsche Welle. Funkcjonariusz stanowczo wykluczył udział jakichkolwiek innych pojazdów w zdarzeniu, ucinając spekulacje o kolizji.
„Zginęło co najmniej sześć osób, a pięć zostało rannych, w tym trzy poważnie” - powiedział rzecznik.
Trójka najciężej rannych podróżnych trafiła natychmiast pod opiekę lekarzy w miejscowym szpitalu, a lżej poszkodowanym udzielono pomocy medycznej na miejscu tragedii. Prezydent Szwajcarii Guy Parmelin przekazał publicznie wyrazy współczucia rodzinom zmarłych i zaznaczył, że śledczy skrupulatnie badają wszystkie okoliczności tego wstrząsającego aktu.