Spis treści
Tragiczny finał poszukiwań. Rodzina piłkarza nie przeżyła trzęsienia ziemi w Wenezueli
Argentyński sportowiec Lucas Trejo mierzy się z niewyobrażalną stratą. Po ponad trzech dobach gorączkowych poszukiwań ratownicy dotarli do ciał jego ukochanej Yaniny Maranelli oraz dwójki dzieci: Aaróna i Ainhoi. Rodzina straciła życie pod gruzami po dwóch potężnych wstrząsach, które w środę zrujnowały Wenezuelę. O tragicznym finale poinformował przyjaciel sportowca, Edson Tortolero, apelując w sieci o spokój dla pogrążonego w żałobie ojca. Najgorsze doniesienia oficjalnie potwierdził również klub Club Sport Marítimo de La Guaira, barw którego broni obecnie Trejo. W opublikowanym komunikacie przekazano wyrazy współczucia i poinformowano o zakończeniu 74-godzinnej akcji ratunkowej.
Lucas Trejo niedawno pokazywał zdjęcia z bliskimi. Wstrząsające liczby ofiar
38-latek związał się z obecnym zespołem zaledwie na początku tego roku, kontynuując swoją wieloletnią karierę na wenezuelskich boiskach. Z ustaleń argentyńskiej prasy wynika, że na wieść o kataklizmie ojciec i brat piłkarza natychmiast wyruszyli do Wenezueli, by wspierać go w poszukiwaniach. Jeszcze niedawno zawodnik dzielił się w sieci radosnymi kadrami z bliskimi, a wiosną czule dziękował żonie z okazji urodzin za to, że czyni jego życie piękniejszym. Klub Marítimo również liczy straty w swoich szeregach. Żywioł zabrał życie pracownicy Adriany Aranguren oraz 14-letniego członka klubowej akademii, Víctora Palaciosa.
Kraj zmagający się z następstwami dwóch wstrząsów o sile 7,2 oraz 7,5 w skali Richtera jest w rozsypce. Oficjalne statystyki mówią już o blisko półtora tysiąca ofiar śmiertelnych, a los prawie 69 tysięcy mieszkańców pozostaje nieznany. Służby ratunkowe nieustannie przeczesują zgliszcza budynków, wierząc, że pod zawalonymi budynkami uda się odnaleźć żywych ludzi.