- Naszą ambicją jest zademonstrowanie jutro, że praca nad zbliżeniem stanowisk została ukończona - powiedział przedstawiciel Pałacu Elizejskiego, prezydenta Emmanuela Macrona. - Możemy z przekonaniem powiedzieć, że kraje europejskie z "koalicji chętnych" i Amerykanie wiedzą, jak dać Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa, gdy rozpocznie się rozejm, negocjacje pokojowe - dodał doradca.
Paryż centrum dyplomacji. Liderzy Europy, USA i Ukrainy przy jednym stole
Spotkaniu będą przewodniczyć: prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Oczekiwani są reprezentanci łącznie 35 krajów, a szefowie 27 państw i rządów przybędą głównie z krajów europejskich. Biały Dom poinformował, że obecni będą przedstawiciele prezydenta USA Donalda Trumpa: Steve Witkoff i Jared Kushner. Jeszcze przed szczytem Macron spotka się z premierem Kanady Markiem Carney'em i następnie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Rozejm, gwarancje bezpieczeństwa i siły międzynarodowe
Pałac Elizejski zapowiedział w poniedziałek, że uczestnicy szczytu powinni podjąć zobowiązania w sprawie wspólnej wizji zasad przyszłego rozejmu w wojnie prowadzonej przez Rosję przeciwko Ukrainie, a także reakcji w razie jego naruszenia. Będą też omawiać zasady rozmieszczenia przyszłych sił międzynarodowych. Nie należy oczekiwać jednak, że znane będą szczegóły na temat tych sił (ich liczebność bądź wkład poszczególnych państw).
Prezydent Macron spotka się w czwartek z przewodniczącymi obu izb parlamentu Francji i szefami frakcji parlamentarnych, by rozmawiać z nimi na temat Ukrainy i przyszłych gwarancji bezpieczeństwa.
Co dalej?
Wtorkowy szczyt jest kolejnym z szeregu spotkań poświęconych Ukrainie. W sobotę w Kijowie obradowali doradcy ds. bezpieczeństwa krajów wspierających Ukrainę. Zełenski zapowiedział po nim, że rozmowy będą kontynuowane w Paryżu, a finałem tego procesu ma być spotkanie w USA, również na poziomie głów państw. Ukraiński prezydent zaznaczył, że chce, by serię konsultacji udało się zakończyć do końca stycznia.