Spis treści
Alarm bombowy w samolocie Wizz Air do Warszawy. Awaryjne lądowanie w Wiedniu
Europejskie media donoszą o kolejnych alarmach bombowych w samolotach pasażerskich. W czwartek, 5 listopada, kilka lotów zostało zakłóconych przez zgłoszenia o możliwych bombach. Jeden z takich przypadków dotyczył maszyny, która miała wylądować w Polsce.
Według portalu Milano Today samolot linii Wizz Air wystartował z mediolańskiego lotniska Malpensa i leciał do Warszawy. W trakcie podróży pojawiła się informacja o możliwym ładunku wybuchowym na pokładzie. Załoga zdecydowała o zmianie trasy i lądowaniu w Wiedniu.
Na austriackim lotnisku do akcji wkroczyli saperzy, którzy dokładnie sprawdzili maszynę. Nie znaleźli jednak żadnej bomby. Alarm okazał się fałszywy.
Seria alarmów bombowych w Europie. Samoloty PLL LOT i Finnair na celowniku
Niepokojące zgłoszenie otrzymały również służby na warszawskim Lotnisku Chopina. Dotyczyło ono podejrzanego przedmiotu na pokładzie samolotu LOT, który miał lecieć do Paryża.
– Działania służb na Lotnisku Chopina zostały zakończone, nie wykryto żadnego zagrożenia. Lotnisko funkcjonuje normalnie, bez zakłóceń – poinformował PAP rzecznik PPL Piotr Rudzki.
Nie jest to pierwszy taki przypadek w ostatnich dniach. We wtorek podobne alarmy dotyczyły między innymi samolotów lecących do Warszawy z Londynu i Kopenhagi. Wszystkie zgłoszone wówczas zagrożenia okazały się fałszywe.
Interwencja służb na Lotnisku Chopina w Warszawie po zgłoszeniu w samolocie LOT
Służby ratunkowe musiały interweniować także w stolicy Polski, gdzie wpłynęła informacja o możliwym niebezpiecznym ładunku w maszynie linii LOT przygotowywanej do rejsu do Paryża.
„Działania służb na Lotnisku Chopina zostały zakończone, nie wykryto żadnego zagrożenia. Lotnisko funkcjonuje normalnie, bez zakłóceń” – przekazał PAP rzecznik PPL Piotr Rudzki.
Czwartkowe incydenty to już kolejna odsłona tego typu wydarzeń w ostatnim czasie. Zaledwie we wtorek podobne ostrzeżenia o ładunkach wybuchowych sparaliżowały rejsy do Warszawy z Londynu oraz Kopenhagi. Wówczas po sprawdzeniu maszyn wszystkie alarmy również okazały się nieprawdziwe.