Wielki wygrany konfliktu na Bliskim Wschodzie
Według ustaleń "The Wall Street Journal", intensywna wymiana ognia między Stanami Zjednoczonymi a siłami irańskimi doprowadziła do wystrzelenia setek pocisków przechwytujących. Z danych Pentagonu wynika, że Teheran użył już ponad 500 rakiet balistycznych oraz 2 tys. bezzałogowców. Skuteczna obrona przed taką nawałnicą jest niezwykle kosztowna, ponieważ do strącenia każdej rakiety balistycznej wystrzeliwane są co najmniej dwa pociski przechwytujące.
Dziennikarze zwracają uwagę, że jeszcze przed eskalacją irańską Kijów borykał się z deficytem amunicji, a europejskie dostawy opóźniały się latami. Te luki w systemie obrony powietrznej umożliwiły Rosjanom skuteczne niszczenie ukraińskiej infrastruktury energetycznej i pogrążanie miast w ciemnościach. Problemem są moce przerobowe, gdyż roczna produkcja nowoczesnych pocisków Patriot PAC-3 przez koncern Lockheed Martin wynosi nieco ponad 600 sztuk, podczas gdy Ukraina potrzebuje ich miesięcznie minimum 60. Dla porównania Moskwa wytwarza w tym czasie około 80 rakiet balistycznych. Niemcy zamówiły w 2024 r. osiem systemów Patriot wartych miliardy euro, lecz nie znają nawet przybliżonej daty ich odbioru, a ich obiecana pomoc dla Kijowa ograniczy się do 60 pocisków rocznie.
Dyplomaci z Europy i Ukrainy ostrzegają w rozmowach z gazetą, że braki sprzętowe mogą zagrozić rozmowom pokojowym, które opierają się na gwarancjach bezpieczeństwa i silnej obronie przeciwlotniczej. Przedstawiciele wywiadu podkreślają, że Rosja, Chiny i Iran uważnie analizują tempo zużywania zachodnich rakiet. Ich strategie wojskowe coraz mocniej ewoluują w stronę masowej produkcji tanich dronów i pocisków, mających na celu przeciążenie systemów obronnych przeciwnika.
Szefowa unijnej dyplomacji o wpływie wojny
Podobne wnioski przedstawiła w czwartek Kaja Kallas, kierująca dyplomacją Unii Europejskiej. Jej zdaniem sytuacja na Bliskim Wschodzie bezpośrednio przekłada się na bezpieczeństwo Kijowa.
- Wojna ma wyraźny wpływ na Ukrainę, ponieważ w Ukrainie potrzebne są zdolności obronne, które teraz wykorzystywane są również na Bliskim Wschodzie - podkreśliła, dodając: - Jest też kwestia zmiany dostaw, zapewnienia zdolności, których potrzebuje Ukraina, a teraz także Bliski Wschód, na przykład w zakresie obrony powietrznej.
Zwróciła również uwagę na ekonomiczne skutki konfliktu, w tym wzrost cen ropy naftowej na rynkach światowych. Wyższe notowania surowca to bezpośredni zastrzyk gotówki dla machiny wojennej Kremla.
- Wzrost ceny ropy naftowej faktycznie sprzyja finansowaniu wojny przez Rosję i dlatego musimy przeforsować zakaz (świadczenia - red.) usług morskich, aby ograniczyć flotę cieni i dochody z ropy naftowej, które Rosja przeznacza na finansowanie wojny - powiedziała.
Śledź naszą relację na żywo: Wojna dłuższa niż zapowiedział Trump? Turcja szykuje się na irańskich uchodźców